23 dni, 500 km i ponad 11 tys. zł. Magda i Ola przeszły Główny Szlak Beskidzki dla Kazia! - foto
To była długa i męcząca wyprawa, ale cel był szczyty. Magda i Ola po 23 dniach wędrówki dotarły w środę do Ustronia. W nogach miały ponad 500 kilometrów, nieraz zlał je deszcz, ale były szczęśliwe. Dołożyły małą cegiełkę do zdrowia Kazia z Bystrej.
Magda i jej siostra Ola pod koniec maja wyruszyły z Wołosatego, gdzie rozpoczyna się Główny Szlak Beskidzki. U podnóza Tarnicy - najwyższego szczytu Bieszczad - rozpoczęły liczącą ponad 500 kilometrów wędrówkę w kierunku Ustronia. Wszystko dla małego Kazia Sromka z Bystej, który choruje na dystrofię mięśniową Duchenne'a. Potrzeba blisko 16 mln zł, by zrefundować leczenie małego chłopca w USA.
W środę nasza redakcyjna koleżanka Magda i jej siostra Ola dotarły do celu. Były zmęczone, ale niezwykle szczęśliwe. - To był dwudziesty trzeci dzień naszego przejścia szlakiem czerwonym. Pokonałyśmy dziś odcinek Stożek - Ustroń. Do mety szłyśmy przez Soszów, Czantorię i Równicę. Gdy podchodziłyśmy na Równicę, spotkałyśmy naszego tatę, który wyszedł nam naprzeciw. Resztę trasy przeszliśmy we trójkę.
- Bardzo dziękujemy wszystkim sympatykom naszej wędrówki za kibicowanie i pozytywny odzew. Ogromne podziękowania dla wszystkich darczyńców, którzy zasilili naszą skarbonkę na terapię genową dla Kazia - pisze Magda i Ola. Skarbonka dla Kazika Sromka z Bystrej jest cały czas dostępna TUTAJ.
bb
Oceń artykuł:
30 0