Po usłyszeniu zarzutów wyszedł z prokuratury i... ukradł samochód. Czeka go surowa kara
Wyjątkowo lekceważące podejście do prawa ma 29-letni mężczyzna, który pod koniec maja usłyszał zarzuty w związku z popełnieniem szeregu przestępstw i został objęty dozorem policji. Bezpośrednio po wyjściu z prokuratury mężczyzna... ukradł samochód. Teraz taryfy ulgowej nie było i Tomasz O. trafił do aresztu śledczego.
Mężczyzna początkowo usłyszał zarzuty popełnienia przestępstw przeciwko mieniu. Wobec konieczności zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania prokurator zastosował wobec niego dozoru policji. Pomimo tego 29-latek po wyjściu z prokuratury dopuścił się popełnienia kolejnego przestępstwa.
Mężczyzna skierował się na teren parkingu mieszczącego się na przyległej nieruchomości. Tam korzystając z nieuwagi pracownika parkingu, dokonał zaboru kluczyków do trzech pojazdów, a następnie jeden z nich uruchomił, po czym oddalił się w kierunku centrum miasta, uszkadzając przy tym jeden z pojazdów.
Po kilku godzinach mężczyzna został zatrzymany przez policjantów w Żywcu, a samochód wraz z rzeczami w nim się znajdującymi odzyskano. Ponowna wizyta w prokuraturze zakończyła się przedstawieniem podejrzanemu dodatkowych zarzutów, m.in. kradzieży z włamaniem. Prokurator w tej sytuacji zawnioskował o tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej nie miał żadnych wątpliwości, iż tylko taki środek zapobiegawczy zapewni prawidłowy tok postępowania.
Za zarzucane czyny podejrzanemu 29-latkjowi grozi kara od roku do nawet 10 lat pozbawienia wolności, a mając na uwadze jego uprzednią karalność oraz zupełny brak poszanowania dla porządku prawnego, można przewidywać orzeczenie kary znacznie powyżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia.
bb
Oceń artykuł:
49 1Komentarze 2
