ABCK Cooltury, to nowy cykl w BCK. Zainauguruje ją wystawa. „Całe życie z varia tami”
Wystawa Jacka Cieślaka jest pilotażową propozycją z nowego cyklu pod wspólnym szyldem „ABCK Cooltury”, którego autorzy prezentują… śmiesznych artystów - nieoczywistych, prowokujących do myślenia. Wernisaż dziś o godz. 19.00.
- Od jesieni, w kolejnych krokach, chcemy zapraszać odbiorców z wszystkich grup wiekowych do flirtu z satyrą, docelowo stwarzając w naszym mieście jedną z najlepszych galerii rysunku satyrycznego w Polsce, o której się mówi, do której chętnie się zagląda (nie) tylko podczas koncertów - mówią pomysłodawcy.
Jacek Cieślak urodził się 7 czerwca 1950 roku w Toruniu. Już w szkole podstawowej zaczął przejawiać zainteresowanie sztukami plastycznymi, muzyką i literaturą. Lubił „buszować” w pokaźnej bibliotece domowej rodziców, gdzie pewnego razu natrafił na albumy z reprodukcjami dwóch wybitnych malarzy: Hieronymusa Boscha i Pietera Bruegela (Starszego). Pozycje te na tyle mocno zaintrygowały go, że postanowił pójść do liceum plastycznego, a dwaj genialni „prześmiewcy”, równie często określani mianem dziwacznych, stali się jego indywidualnymi mistrzami, nieustannie inspirując go. Starał się podążać za mistrzami, na miarę aspiracji i możliwości, wypracowując indywidualny styl. Dominującym motywem jego prac stały się charakterystyczne – jak sam je nazywa z uśmiechem – „ludziki i inne dziwolągi”.
Tęsknota za wolnością, rozumianą wielopłaszczyznowo: w życiu publicznym, osobistym oraz w podejmowanej aktywności twórczej – wobec duchoty ówczesnego systemu społeczno-politycznego – była głównym paliwem do podjęcia w 1980 roku decyzji o pozostaniu na Zachodzie.
Przez 30 lat Cieślak pracował w Austrii jako scenograf teatralny. Miał tam kilka wystaw, a po powrocie z emigracji zaprezentował w 2018 roku serię rysunków pod znamiennym tytułem „Znaczenie bez znaczenia”, którą w 2024 poszerzył o surrealistyczne prace malarskie. Obie wystawy pokazywane były w jego nowej małej ojczyźnie: mikuszowickich placówkach Miejskiego Domu Kultury w Bielsku-Białej.

Za komediową maską, pojedynczo lub tłumnie, za każdym razem uniwersalnie tworzonych postaci, jak u tych największych, przedwiecznych „braci w sztuce”, ukryty jest podskórny ból. Grotesce zdaje się towarzyszyć metafizyczny niepokój, biorąc górę nawet nad pokusą diagnozy społecznej, którą można ująć w dyby słowa: Choć w odwiecznym teatrze cieni zmieniają się dekoracje, natura ludzka jest niezmienna – skora do ludycznej zabawy, indywidualnych afektów i piekielnych umizgów. Prezentowana przez artystę w życiu prywatnym pogoda ducha stanowi wyraźna przeciwwagę (może raczej: uzupełnienie?) dla programowo dość mrocznego, ironicznego dzieła, co jeszcze bardziej intryguje.
Obrazy i rysunki Jacka Cieślaka znajdują się m.in. w prywatnych kolekcjach w Austrii, Niemczech, USA i Australii. Znaczna ich część, przechowywana w Mikuszowicach Krakowskich w warunkach domowych, warta jest konsekwentnego galeryjnego eksponowania, dalszego eksplorowania i interpretowania.
- Przypatrując się tym pracom, spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie, którym, nie tylko w twórczości, ale w prezentowanej postawie życiowej, prowokuje nas artysta: Czy w coraz bardziej spolaryzowanym i skomercjalizowanym społeczeństwie (lub jak kto woli: zwariowanym świecie) stać jeszcze jednostkę na poszerzenie indywidualnej strefy wolności? - mówi kurator wystawy Lech Kotwicz.
JACEK CIEŚLAK: „Całe życie z VARIAtami” – wystawa rysunku i malarstwa.
Kurator: Lech Kotwicz
Wernisaż z udziałem artysty 6 czerwca o godz. 19.00.

Oceń artykuł:
3 1