Bolek i Lolek z bronią w ręku. Podejmą kroki prawne wobec chińskich sprzedawców - foto
Popularna chińska platforma zakupowa oferuje koszulki z wizerunkiem bohaterów bielskich bajek. W okazyjnej cenie można zakupić koszulki z nadrukiem Bolka i Lolka trzymających w dłoniach... pistolet. Jak ustalił portal, produkty sprzedawane są nielegalnie, a właścicielka praw do bajkowych braci, spadkobierczyni Władysława Nehrebeckiego nie miała świadomości, że postacie są bezprawnie wykorzystywane.
Ofertę znalazł i przesłał na naszą redakcyjną skrzynkę e-mailową Czytelnik. Na popularnej chińskiej platformie zakupowej można kupić poliestrowe koszulki w cenie 30-40 zł. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że nadrukowani są na nich Bolek i Lolek - bohaterowie bielskich kreskówek.
- Przeglądając zasoby popularnej platformy natknąłem się na koszulki z podobizną Bolka i Lolka. Czy takie kreacje mogą być oficjalne i za zgodą autora? - pyta mieszkaniec. Bajkowe postacie mają przypominać agentów specjalnych - stoją w garniturach i celują z broni. Całość wieńczy podpis „B&L”.
Sprzedawca z linku informuje, że jest chińskim przedsiębiorcą pochodzącym z 17-milionowego miasta Shenzhen, oddalonego od Bielska-Białej o 12 tysięcy kilometrów. Ale takich aukcji i sprzedających jest znacznie więcej. Skąd w ofercie chińskich sklepów koszulki z bohaterami bielskich bajek? Chińczycy najwidoczniej wyczuli interes. Produkt trafia przede wszystkim do polskich odbiorców, a chińscy sprzedawcy z takich kwestii jak znak towarowy czy prawa autorskie i majątkowe nic sobie nie robią.
Sytuacja prawna Bolka i Lolka jest dość złożona. Przez lata trwały spory sądowe pomiędzy Studiem Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej, a spadkobiercami nieżyjącego Władysława Nehrebeckiego, który był głównym twórcą postaci, o zakres praw. Wytwórnia ma prawa do wielu odcinków i filmów jako utworów audiowizualnych. Prawa osobiste i majątkowe ma z kolei rodzina Władysława Nehrebeckiego.
Skontaktowaliśmy się z Marzeną Nehrebecką, córką Władysława, aby poinformować właścicielkę praw o odkryciu mieszkańca. - Nie miałam świadomości, że postacie są w ten sposób wykorzystywane. Nie wyrażałam na to zgody. To jest temat dla prawników - powiedziała w rozmowie z portalem.
ak

Oceń artykuł:
40 19Komentarze 4
