Tylko siedem z 57 gmin wyraziło poparcie dla apelu o reaktywację dawnego województwa bielskiego. W trakcie zeszłotygodniowej sesji padło pytanie, czy jest w ogóle jakikolwiek sens dalej procedować uchwałę. Wszystko wskazuje, że nie.

Temat został wywołany wnioskiem o zabranie głosu przez autora petycji, która stała się przyczynkiem do przyjęcia apelu. Choć bielszczanin wnioskował o głos w trakcie sesji, a radni wyrazili na to zgodę, to nie było go na sali, gdy nastąpił punkt obrad, w którym miał przemawiać. Z relacji przewodniczącej Doroty Piegzik-Izydorczyk wynikało, że mieszkaniec chciał zapytać, na jakim etapie jest apel o utworzenie województwa.

Uchwała podjęta miała zostać w styczniu, ale już w trakcie sesji zdjęto ją z porządku obrad. Tłumaczono wtedy, że apel ma trafić do konsultacji z gminami, które do 1999 roku były województwie bielskim. Dodawano, że są one zainteresowane apelem. Teraz okazuję się, że sprawa interesuje nielicznych, a właściwie kilka gmin, to m.in. Jasienica, Buczkowice, Wilamowice czy Kozy i to już... ponad połowa chętnych.

- Do stworzenia województwa potrzebna jest wola zainteresowanych, na razie jest ono nikłe - mówił w trakcie sesji Paweł Pajor, przewodniczący komisji bezpieczeństwa i samorządności Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. - Sprawa jest procedowana, zakończyliśmy proces informowania gmin, które należały do zlikwidowanego województwa. Na wysłanych 57 informacji, otrzymaliśmy 20 odpowiedzi, w tym siedem pozytywnych - wyliczał i mówił: Musimy się zastanowić, czy w ogóle jest sens, żeby ta uchwała została na sesję wprowadzona. Czy wycofać ten projekt, czy będzie procedowany? - zastanawiał się radny Pajor.

Apel trafić miał do uprawnionych organów, w tym gmin i powiatów dawnego województwa bielskiego i parlamentarzystów z regionu. Zgodnie z uchwałą, województwo z siedzibą w Bielsku-Białej miałoby powstać do 2027 roku, a swoim zasięgiem obejmować teren od Ziemi Cieszyńskiej po zachodnią Małopolskę.

bak