Sklep zamyka się po 30 latach. Wykończył ich internet, rosnące koszty i problemy w branży - foto
W poniedziałek po raz ostatni otwarty był Sklep Podróżnika przy ul. Wzgórze w Bielsku-Białej. Istniał przez ponad trzy dekady, dla klientów było to miejsce, w którym znaleźć można było wszelkie produkty związane z pasją podróżniczą. Decyzja o zamknięciu zapadła nagle. - Przyszły faktury do zapłacenia - mówi właściciel.
Sklep Podróżnika znajdował się w kamienicy na rogu ulicy Wzgórze i Podcieni. Na miejscu zawsze można było kupić niezbędny sprzęt podróżniczy, zaczerpnąć porady czy podzielić doświadczeniami. W sklepie można było znaleźć specjalistyczne mapy, zakupić książki podróżnicze i przewodniki turystyczne. W asortymencie znajdował się też wysokiej jakości ekwipunek dla prawie każdego rodzaju turystyki.

Kilka dni temu stali klienci sklepu otrzymali wiadomość z informacją o zamknięciu. - Po 31 latach pracy kultowego dla wielu z Was miejsca - przez czas kiedy, służyliśmy pomocą przy wyborze sprzętu najwyższej jakości, mogliśmy słuchać o Waszych podróżach i planach na kolejne, dzielić się naszym doświadczeniem i tak wiele się uczyć od Was - musimy zakończyć ten rozdział w historii naszej firmy. Dziękujemy Wam, a także naszym pracownikom, w szczególności Sebastianowi, za te piękne i owocne chwile - piszą właściciele.
W ostatni dzień działalności odwiedziliśmy Sklep Podróżnika. Trwała tam wielka wyprzedaż - 20 proc. obniżki na wszystko. Po sklepie kręcili się klienci, którzy przebierali w ostatnich modelach dostępnego sprzętu. Gołym okiem widać było, że sklep jest w likwidacji, a pracownicy nie ukrywali żalu.
- Ostatnio klientów było coraz mniej. Zaszkodził nam internet, ludzie przychodzili, mierzyli sprzęt na przykład buty, a potem zamawiali je w internecie, bo znaleźli dany model trochę taniej - powiedziała nam kobieta, która zarządzała sklepem od października zeszłego roku.

- Niestety, problemy występują w całej branży podróżniczej. Po pandemii widać było lekki rozkwit, ale to szybko minęło. W Niemczech zamykają się ogromne sklepy i całe hurtownie. Zarobki sklepu nie wystarczały nam na koszty utrzymania. Będziemy działać wysyłkowo i nadal stacjonarnie w Krakowie. Bielszczanie jeśli będą chcieli zakupić coś na miejscu, muszą udać się do Krakowa - dodawał inny pracownik.
Zapytaliśmy, dlaczego decyzja o zamknięciu Sklepu Podróżnika podjęta została tak nagle, jedynie z kilkudniowym wyprzedzeniem. - Przyszły faktury do zapłacenia - brzmiała gorzka odpowiedź.
ak
Oceń artykuł:
27 74
Swoją drogą pamiętam początki Sebastiana i na orła się nie zapowiadał. A jednak się ogarnął.
Tak że, nie psioczmy na nową panią może by się ogarnęła jak Sebastian.
A że, przestaliśmy tam chodzić już dużo wcześniej jest faktem. Sklep bez klienta jest skazany na klapę.
To on stworzył ten sklep i harował w nim.
Kupiliśmy tam, dzięki niemu, mnóstwo rzeczy. I nie tylko my, bo znajomi też.
Szkoda, bo można byłoby kontynuować biznes. Internet - owszem to duży konkurent, ale to taka wymówka jakby.
Sebastian coś tam może i ogarniał, fakt, pracował długo, a ostatnia sprzedająca faktycznie była porażką. Kiedyś trzeba było się naprawdę wykazać wiedzą i znajomością tego co się sprzedaje... Kiedyś...