Rondo na osiedlu budowane jest specustawą drogową. Trwa kolejny dzień protestu mieszkańców
W środę po południu kilkudziesięciu mieszkańców ponownie spotkało się przy ul. Kreciej na osiedlu Sarni Stok, aby zaprotestować przeciwko wycince drzew. Zbierano podpisy pod petycją i skandowano hasło „stop deweloperom”. Protestujący nie zamierzają odstąpić i zapowiadają, że w razie potrzeby, będą przytulać się do drzew. Jak dowiedziała się redakcja, rozbudowa układu drogowego realizowana jest w oparciu o decyzję ZRID, która automatycznie oznacza zgodę na wycinkę drzew.
Rondo na skrzyżowaniu ulicy Kreciej i Sarni Potok buduje firma wyłoniona przez spółkę TDJ Estate. Deweloper na podstawie porozumienia zawartego z MZD zobowiązał się do rozbudowy układu drogowego. Nowa droga prowadzić ma do inwestycji obejmującej budowę - w kilku etapach - około 700 mieszkań. Spółka inwestycję realizuje na gruncie, która nabyła kilka lat temu od Spółdzielni Mieszkaniowej Sarni Stok.
Czytaj nasz artykuł z 2019 roku: 16 mln zł za grunt na Sarnim Stoku. Kto kupi atrakcyjną działkę?
- Dalej wyrażamy swój sprzeciw solidarnie jako mieszkańcy oburzeni sytuacją bycia zabudowywanymi wokół nowymi inwestycjami, które wpływają na nasze życie codzienne. Chcą nas pozbawić kolejnych parunastu drzew w ramach poszerzenia drogi dojazdowej. Ja nie mam problemu, żeby deweloper sobie inwestował na naszych terenach, ale dlaczego w inwestycji przeszkadzają nasze drzewa i dlaczego Urząd Miasta na to pozwala? Stop wycince drzew, stop deweloperom - mówił Maciej Szwagrzyk, mieszkaniec osiedla.
Rondo na osiedlu budowane... specustawą
Protestujący przygotowali pisma, które złożyli do Miejskiego Zarządu Dróg i prezydenta Bielska-Białej. Napisali, że są oburzeni wydaną decyzją ws. wycinki i żądają sprawdzenia jej zasadności.
- Dzisiaj po wglądzie w archiwa spółdzielni mieszkaniowej Sarni Stok okazało się, że część drzew, włącznie z jednym, z który zostało wycięte, znajduje się na terenie naszej działki. W związku z tym decyzja o jego wycince jest bezzasadna - tłumaczy pan Maciej. Jego zdaniem wycinka może zagrozić m.in. bezpieczeństwu powodziowemu Starego Bielska, które znajduje się u podnóża wzgórza na którym stoi osiedle.
Jak ustaliła nasza redakcja, budowa nowego układu drogowego, w tym ronda, realizowana jest w oparciu o specustawę drogową. Wydanie decyzji ZRID jest równoznaczne ze zgodą na wycinkę drzew w tzw. liniach rozgraniczających drogę. Z tego powodu decyzja nie była, bo nie musiała być, z nikim konsultowana.
Będą pilnować drzew każdego dnia
W środę pilarzy na miejscu nie było, ale kiedyś wrócą. Co dalej z protestami? - Będziemy stać tu codziennie, jeżeli będzie taka potrzeba. Na ten moment zaniechali dalszej wycinki, aczkolwiek wiemy, że jest to krok taktyczny i biorą nas na przeczekanie. Po prostu będziemy gotowi, kiedy tu wrócą. Przytulimy się do drzew i nie pozwolimy ich wyciąć. Żądamy natychmiastowego wstrzymania prac - dodaje nasz rozmówca.
Na proteście obecny był prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Sarni Stok. Zadeklarował wystąpienie z pismem o wyjaśnienie, czy drzewa leżą na działce miejskiej, czy należącej do spółdzielni oraz wnioskiem o wgląd do dokumentów, pomimo tego, że spółdzielnia nie była stroną przy wydawaniu decyzji o wycince.
Prezes dodawał, że spółdzielnia o wycince nie wiedziała. - Byliśmy zaskoczeni, gdy nagle drzewa na należącej do spółdzielni działce zaczęły być znakowane. Wystąpiliśmy wtedy do MZD z zapytaniem o co chodzi. Otrzymaliśmy informację, że MZD nie ma wiedzy na temat powodu oznaczenia drzew na naszej działce, które znajdują się poza obszarem inwestycji drogowych - przekonywał prezes Grzegorz Kowalewski.
Mieszkańcy osiedla protestować planują aż do skutku. Spotykają się codziennie o godz. 17.00.
xxx
Pragniemy podkreślić, że są one wykonywane przez TDJ Estate na zlecenie i w porozumieniu z Miejskim Zarządem Dróg, na podstawie niezbędnych zgód wydanych przez organy administracji publicznej. Podstawowym celem tych prac jest poprawa warunków bezpieczeństwa wszystkich użytkowników ruchu drogowego w rejonie Sarniego Stoku - brzmi stanowisko przekazane redakcji przez spółkę TDJ Estate.
- Inwentaryzacja zieleni znajdującej się na terenie inwestycji wykazała, że część drzew nasadzono w osi pasa drogowego, co powoduje bezpośrednią kolizję z projektowaną drogą i podziemną infrastrukturą. Prace związane z zielenią są zatem niezbędne do kontynuacji przebudowy wspomnianej ulicy.
- Jako że do realizowanych przez nas inwestycji podchodzimy w sposób odpowiedzialny, zadeklarowaliśmy Miastu gotowość do wykonania nasadzeń kompensacyjnych w rejonie budowy. Ich zakres i lokalizacja będą przedmiotem dalszych rozmów. Wszystkie podejmowane przez nas działania na bieżąco uzgadniamy z władzami miasta, dążąc do zapewniania komfortu okolicznym mieszkańcom i szacunku należnego środowisku naturalnemu - zapewnia deweloper.
Adam Kanik, Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
63 21






Rolnik czy deweloper wytnie bo drzewo to koszt a działka ma na siebie zarobić - no ok. A zdrowie psychiczne ludzi, dobrostan, spokój, szum liści - to właśnie powoli staje się luksusem. To jest zabudowa mieszkaniowa. Czy tak więc być powinno? Komu ma służyć ta przestrzeń? Czy nie ma innej drogi niż po trupach(drzew) do celu?