Bielscy radni PiS chcą apelu do premiera i minister. „Kierując się troską o dobro mieszkańców”
- Kierując się troską o dobro mieszkańców oraz pielęgnowanie wartości stanowiących podstawę polskiej tożsamości apeluje o utrzymanie i wsparcie dla finansowania lekcji religii oraz etyki w szkołach - to treść apelu, jaki przyjąć chcą radni PiS w Bielsku-Białej. Jest to sprzeciw wobec planów Ministerstwa Edukacji Narodowej, które chce ograniczenia lekcji religii w szkołach z dwóch do jednej tygodniowo. Głosowanie nad dokumentem odbędzie się w przyszły czwartek, na trzy dni przed drugą turą wyborów.
Uchwała, a właściwie apel „w przedmiocie utrzymania i finansowania lekcji religii oraz etyki w szkołach jako fundamentu wychowania i funkcjonowania społeczeństwa polskiego”, została przekazana do radnych. Po jego uchwalony miałby trafić m.in. na ręce premiera Donadla Tuska i minister Barbary Nowackiej.
„Naprawienie błędów w polityce edukacyjnej”
Apel w imieniu klubu radnych złożył przewodniczący Konrad Łoś. Czytamy w nim, że wychowanie w duchu wartości chrześcijańskich, które od wieków przenikają kulturę i tradycję Polski, stanowi drogowskaz dla młodego pokolenia, ucząc szacunku, odpowiedzialności i solidarności. - W Bielsku-Białej, mieście o bogatej historii wielokulturowości i współistnienia różnych wyznań, religia (etyka) pozostaje ważnym elementem budowania wspólnoty opartej na dialogu i wzajemnym zrozumieniu - brzmi dalsza treść stanowiska.
- Rada Miejska Bielska-Białej uznaje, że zapewnienie finansowania lekcji religii oraz etyki w szkołach jest nie tylko zgodne z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej oraz Konkordatem, ale także odpowiada oczekiwaniom wielu mieszkańców naszego miasta. W obliczu wyzwań współczesnego świata, takich jak sekularyzacja czy utrata tradycyjnych wartości, lekcje religii/etyki oferują młodym ludziom możliwość refleksji nad sensem życia i moralnymi wyborami, wspierając ich rozwój jako świadomych obywateli - czytamy.
- Rada Miejska w Bielsku-Białej apeluje do Prezesa Rady Ministrów, Rady Ministrów oraz Minister Edukacji Narodowej o naprawienie błędów w polityce edukacyjnej, które mogą prowadzić do ograniczenia dostępności lekcji religii oraz etyki w szkołach. W szczególności wzywamy do utrzymania stabilnego finansowania tych zajęć z budżetu państwa, aby zapewnić ich powszechność i wysoką jakość. Jednocześnie wyrażamy gotowość do współpracy z władzami centralnymi w celu wypracowania rozwiązań, które pogodzą oczekiwania różnych grup społecznych z poszanowaniem polskiej tradycji - brzmi apel klubu PiS.
Rząd krytykował także biskup Pindel
- Rada Miejska deklaruje kontynuację działań na rzecz wspierania edukacji opartej na wartościach, w tym dialogu międzywyznaniowego, który jest charakterystyczny dla Bielska-Białej. Rada Miejska w Bielsku-Białej stoi na stanowisku, że lekcje religii/etyki w szkołach są nieodzownym elementem wychowania młodego pokolenia i fundamentem funkcjonowania społeczeństwa polskiego. Apelujemy o utrzymanie ich finansowania oraz o wspólne działania na rzecz harmonijnego rozwoju naszej wspólnoty - piszą radni PiS.
Rządzących za zmiany w organizacji lekcji religii w szkołach krytykował w Wielki Czwartek biskup Roman Pindel. Zwierzchnik kurii bielsko-żywieckiej porównywał te działania do czasów stalinizmu i Gomułki.
- Proces usuwania lekcji religii w szkole, w kształcie, który został zorganizowany po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, rozpoczął się w roku zakończenia II wojny światowej, zakończył zaś definitywnie w 1961. Cele kolejnych ograniczeń są zbieżne z tymi, które przyświecają obecnym władzom. Ta sama jest też ideologia, którą się kierują, biorąc przykład z rządzących w okresie stalinizmu i Gomułki - mówił biskup.
Ograniczenie lekcji religii lub etyki planowo mają wejść w życie od nowego roku szkolnego.
bak
Oceń artykuł:
51 123
"Religię wprowadzono do szkół tylnymi drzwiami i na szybko episkopat zażądał, a premier Tadeusz Mazowiecki wprowadził religię rozporządzeniem ministra edukacji, a ty samym-zdaniem Rzecznika Spraw Obywatelskich -łamiąc konstytucję. Lekcje religii kosztują obywateli miliard 350 milionów złotych rocznie (przez 34 lata daje to kwotę około
46 mld złotych), są to pieniądze wyrzucone w błoto. Kościół katolicki winien się wstydzić panie Pindel za całkowity brak efektów tego waszego "nauczania". Efekty te widać codziennie w zachowaniu i patologii znacznej części waszych "absolwentów".
Więcej pokory.
-------------------------------------------------
Powoływanie się więc przez pana Łosia i jego kolegów na tezy pana Pindla jest szczytem hipokryzji. Może pan Pindel powinien krytykować patologię, która jest obecna od zarania w kościele katolickim, powinien też wyjaśnić złożone do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez niego oraz innych biskupów przestępstwa niezawiadomienia organów ścigania o nadużyciach seksualnych. Udało im się wymigać, ponieważ prokurator odmówił wszczęcie postepowania w tej sprawie, uznając, że gdy hierarchowie mieli otrzymać informacje o tych czynach, nie istniał jeszcze prawny obowiązek zawiadomienia organów ścigania. Świetny argument prokuratora- nie ma obowiązku, to można tolerować pedofilię, jest to idealny przykład "pomroczności jasnej".
Panie Łoś, mam nadzieję, że bielscy radni (poza pis-em) jednoznacznie odrzucą wasz apel, mam też nadzieję, wręcz pewność, że istnieją inne, lepsze fundamenty wychowania i funkcjonowania społeczeństwa polskiego, fundamenty oparte na dorobku całej ziemskiej cywilizacji, pozbawione tej ideologicznej indoktrynacji.
Tezę, że "..Rada Miejska w Bielsku-Białej apeluje do Prezesa Rady Ministrów oraz Minister Edukacji Narodowej o naprawienie błędów w polityce edukacyjnej.." uważam za nieuprawnioną, a cała dalsza wasza argumentacja jest fałszowaniem rzeczywistości.
Lekcje religii, jeżeli chce tego pan Pindel powinny być prowadzone w kościele, nie w szkole i na koszt kościoła, albowiem "..Jezus nauczał za darmo i nie przyjmował płatności za swoje kazania, czy uzdrowienia.
Bezczelnością panowie Łoś i Pindel jest porównywanie obecnych władz do stalinizmu i Gomułki.
Pamiętam turystów z Hiszpanii w Krakowie którzy nie mogli przestać się śmiać widząc na półce w sklepie zeszyty do religii, takie z Dżizusem, Marią itp. na okładce.