Ratusz chce wyodrębnić i sprzedać spopielarnię zwłok działającą przy Zieleni Miejskiej w Kamienicy, a zgodę na dzierżawę gruntu do 2045 roku, na której stoi instalacja, wyrazili radni. To wstęp do likwidacji komunalnej spółki, która zajmuje się także działalnością ogrodniczą i posiada 20 hektarów atrakcyjnego gruntu w Starym Bielsku czy pod Szyndzielnią. Spółka jeśli osiąga zysk to niewielki, musi startować w przetargach, by wykonywać usługi na rzecz gminy, a jej działalność narusza przepisy.

O likwidacji Zieleni Miejskiej mówi się od dekady, gdy światło dzienne ujrzał raport NIK. Urzędnicy w latach 2014-15 przeprowadzili kontrolę w kilkuset spółkach komunalnych - co trzecia zbadana spółka prowadziła działalność niedozwoloną w świetle przepisów, która często wykraczała poza sferę użyteczności publicznej. Chodzi m.in. o prowadzenie działalności hotelarskiej i gastronomicznej czy usługi pogrzebowe.

Były prezydent likwidować nie chciał

NIK nie kontrolowała spółek komunalnych w Bielsku-Białej, ale działalność wykraczającą poza tzw. zadania własne gminy prowadziła m.in. Zieleń Miejska - działalność pogrzebowe i ogrodnicza czy ZIAD - działalność hotelarsko-gastronomiczna. O likwidację spółek pytał prezydenta Jacka Krywulta były radny Maurycy Rodak.

Dekadę temu władze miasta broniły się, że Zieleń Miejska powołana została w 1992 roku i prowadziła działalność w zakresie organizacji ceremonii pogrzebowych jeszcze zanim weszła w życie ustawa z 1996 roku o gospodarce komunalnej. W takim stanie prawo nie może działać wstecz - twierdzili urzędnicy.

- Pozbawienie spółek komunalnych, które powstały z majątku przedsiębiorstw państwowych wpływów z działalności komercyjnej wywodzącej się z ich pierwotnego charakteru działalności wpłynie negatywnie na ich ekonomię, finanse, zatrudnienie i doprowadzi w bardzo krótkim czasie do ich upadku - pisał Ratusz.

Bez zysków i możliwości zleceń in-house

Teraz zmieniono zdanie i trwają analizy związane z rozpoczęciem likwidacji Zieleni Miejskiej. Spółka w ostatnich pięciu latach trzykrotnie osiągnęła stratę. Pomimo tego, że 100 proc. udziałów w niej posiada miasto Bielsko-Biała, nie spełnia przesłanek podmiotu, któremu gmina w myśl prawa zamówień publicznych może zlecać tzw. zamówienia in-house, czyli z wolnej ręki. Zieleń Miejska, aby realizować zadania na rzecz swojego właściciela, musi tak jak firmy prywatne startować w miejskich przetargach.

Ze względów prawnych kilka lat temu administrowanie lasem i cmentarzami komunalnymi przejął od spółki Ratusz. W tej sytuacji prawnej gmina nie ma zbyt wielu korzyści z działalności spółki. Obecnie dominującą działalnością Zieleni Miejskiej jest budowa i pielęgnacja terenów zielonych, hodowla i sprzedaż roślin oraz usługi pogrzebowe. W ramach rozwijania tej działalności kilka lat temu spółka wybudowała spopielarnię zwłok przy cmentarzu w Kamienicy i do końca 2025 roku spłacać będzie raty leasingowe.

Najpewniej po tym terminie, gdy spółka komunalna spłaci ostatnią ratę i stanie się właścicielem instalacji, władze miasta podejmą decyzję o sprzedaży części likwidowanego przedsiębiorstwa, w skład którego wchodzi zakład pogrzebowy i spopielarnia zwłok. Do tego celu konieczna była zgoda radnych, bo spopielarnia postawiona jest na miejskiej działce. Umowa dzierżawy zawarta ma zostać do 2045 roku.

Spółka posiada bardzo atrakcyjny grunt

- Działanie znacząco wpłynie na wycenę zorganizowanej części przedsiębiorstwa sporządzoną przez biegłego rzeczoznawcę, poprzez podwyższenie tej wartości, co z kolei jest zgodne z interesem majątkowym miasta Bielska-Białej jako jedynego wspólnika spółki - brzmi uzasadnienie uchwały, którą podjęli radni.

W części spółki zajmującej się usługami pogrzebowymi zatrudnionych jest 8 osób i nowy właściciel powinien zapewnić im dalsze zatrudnienie. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży spopielarni wypłacone mają zostać odprawy dla pozostałych pracowników, którzy po likwidacji spółki stracą pracę. To ok. 20 osób.

Majątek likwidowanej spółki stanowi także 20 hektarów atrakcyjnych terenów na których obecnie prowadzona jest działalność ogrodnicza. To grunty, które gmina wniosła do powoływanej spółki i które po likwidacji ponownie staną się jej własnością. To bardzo atrakcyjne tereny położone m.in. w rejonie alei Armii Krajowej, ulicy Gościnnej czy Falistej pod Szyndzielnią oraz przy ul. Portowej w Starym Bielsku. 

Bartłomiej Kawalec
[email protected]