W hotelu skradziono biżuterię o gigantycznej wartości. Gang zbiegł poza granicę Polski
Dwóch obywateli włoskich pochodzenia romskiego zatrzymano we Włoszech i sprowadzono do Polski w związku z kradzieżą biżuterii i diamentów o wartości ponad 15 mln zł - dowiedziała się nasza redakcja. Nie był to jednak klasyczny napad, a do przestępstwa doszło podczas sprzedaży kosztowności w jednym z hoteli w Bielsku-Białej. Oszuści od początku nie mieli w planach kupna kosztowności.
Sprawa wyszła na jaw w trakcie corocznego sprawozdania, jakie komendant miejski policji w Bielsku-Białej zdaje przed radnymi. To w trakcie sesji Rady Miejskiej mł. insp. Grzegorz Jakubiec poinformował o zatrzymaniu dwóch osób, które są współsprawcami kradzieży kosztowności o wartości 15 mln zł.
Z dodatkowymi pytaniami zwróciliśmy się do Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej, która nadzoruje postępowanie w sprawie przestępstwa. Śledczy są bardzo oszczędni w ujawnianiu szczegółów. Prokuratura potwierdza zatrzymanie dwóch osób w śledztwie. Do ustalenia ich personaliów doprowadziły czynności operacyjne i procesowe, w tym prowadzone na szeroką skalę czynności o charakterze międzynarodowym.
Jak dowiedziała się nasza redakcja, zatrzymane dwie osoby to obywatele włoscy pochodzenia romskiego. Kobieta oraz mężczyzna zostali zatrzymani na terenie Włoch dzięki współpracy międzynarodowej służb obu krajów. Następnie doszło do ich ekstradycji do Polski, gdzie zostali osadzeni w areszcie.
Trwają poszukiwania dwóch pozostałych wspólników, którzy są poszukiwani zarówno listami gończymi, jak i europejskimi nakazami aresztowania. - Z posiadanych informacji wynika, iż sprawcy nie pozostają na terytorium Polski - mówi prokurator Paweł Nikiel, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.
Jak i gdzie doszło do transakcji, w której skradziono kosztowności warte 15 mln zł? - Pokrzywdzony zbywał biżuterię i diamenty w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, podczas gdy sprawcy nie zajmowali się zawodowo działalnością jubilerską - to jedyne informacje, które przekazuje prokuratura.
Pewne szczegóły ujawnił w Ratuszu mł. insp. Jakubiec. Policjant wyjaśniał, że sprawcy w trakcie transakcji dokonali podmiany torebek z diamentami i biżuterią na... kompletnie bezwartościowe rzeczy.
Według nieoficjalnych informacji do przestępstwa doszło w hotelu w centrum Bielska-Białej.
bak
Oceń artykuł:
56 3