Brudna kampania w Bielsku-Białej. Wzajemne oskarżenia o niszczenie plakatów - foto
To wyjątkowo brudna i agresywna kampania prezydencka - mówią dwa bielskie sztaby, które wzajemnie oskarżają się o nieuczciwą konkurencję. W ostatnich dniach regularnie zaklejane i niszczone są plakaty Szymona Hołowni i Sławomira Mentzena.
- Działacze sztabu Sławomira Mentzena zniszczyli plakaty, które były eksponowane na opłaconych słupach w Bielsku-Białej. W wyborach, dla takich bandytów nie powinno być miejsca. Nie dosyć, że chcą płatnych studiów dla młodych ludzi, to jeszcze niszczą pracę innych - napisał poseł Mirosław Suchoń.
Zarzuty odpiera zapytany o sprawę Bronisławem Foltyn. - Nikt ze sztabu Sławomir Mentzena nie zakleja plakatów konkurencji - zapewnia nas poseł Konfederacji. - Potwierdzam jednak opisaną sytuację, to wyjątkowo agresywna kampania, bannery i plakaty Mentzena są również systematycznie i celowo niszczone na terenie Bielska-Białej. Wszystkie takie incydenty są zgłaszane na policję - mówi i dodaje, że w ten sposób zaklejano m.in. plakaty z datą wiecu kandydata Konfederacji, który dziś będzie na placu Wojska Polskiego.
Zgodnie z zarządzeniem prezydenta Bielska-Białej, wszystkie tzw. okrąglaki, czyli słupy reklamowe, przeznaczone są w trakcie kampanii do bezpłatnego rozklejania plakatów wyborczych wszystkich kandydatów. W ostatnich dniach w pięciu lokalizacjach wystawiono także specjalne tablice ogłoszeniowe.
Niszczenie, zrywanie czy zakrywanie ogłoszeń wyborczych jest karalne. Umieszczanie ich wbrew obowiązującym regułom prawnym, też jest zabronione. W obu przypadkach może skończyć się grzywną.
bak
Oceń artykuł:
30 23Komentarze 4
