Dziś rano w Wilkowicach widziany był wilk. Zwierzę wyglądało na zdezorientowane, znajdowało się blisko zabudowań. Przypadków, gdy mieszkańcy Beskidów zauważają wilki, jest w ostatnich tygodniach coraz więcej. Eksperci uspokajają.

Zdjęcie wilka opublikowano na grupie mieszkańców Wilkowic. Obecność drapieżnika wzbudziła niepokój. Samotny wilk sfotografowany został na drodze gminnej, tuż przed maską samochodu i bardzo blisko zabudowań ludzi. Takich spotkań jest ostatnio sporo, ale zwykle w lasach i na obrzeżach miejscowości. Eksperci od wilków już kilka dni temu uspokajali, że wilk nie jest zagrożeniem dla człowieka.

- Mając za sobą 30 lat badań nad wilkami w Polsce, zapewniamy wszystkich zaniepokojonych, że dzikie wilki nie stanowią zagrożenia dla ludzi. Są to przede wszystkim młode, niedoświadczone osobniki, które opuściły grupy rodzinne i rozpoczęły wędrówkę w poszukiwaniu własnych terytoriów i partnerów. Przemierzają bez nawigacji satelitarnej często po kilkaset, a nawet tysiące kilometrów. Idą na przełaj, czasami także w dzień, od lasu do lasu, przez pola, często wzdłuż rzek, rowów, zadrzewień śródpolnych czy linii kolejowych. Czasami, po zmroku trafiają do miejscowości, a nawet miast - tłumaczy Stowarzyszenie dla Natury „Wilk”.

Wilki są płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi. Jeśli już zbliżają się do siedzib ludzkich, to jest to przejaw ich naturalnego instynktu, którym kierują się w poszukiwaniu jedzenia. Widząc człowieka, uciekają.

Jeśli na swojej drodze spotkamy wilka, który podchodzi zbyt blisko (na odległość poniżej 30 m) lub przygląda się nam zbyt długo, można spłoszyć go unosząc ręce i machając nimi w powietrzu, tak by rozprzestrzenić swój zapach, a ludzka sylwetka stała się dla niego lepiej widoczna. Warto też pokrzykiwać, by zwierzę zorientowało się, że ma do czynienia z człowiekiem i że nie jest mile widziane w naszym pobliżu.

bb