Mieszkańcy Zabrza w referendum odwołali prezydent miasta Agnieszkę Rupniewską. Stało się to zaledwie rok po wyborach samorządowych. Czy do podobnej inicjatywy referendalnej dojdzie w Bielsku-Białej? Nie wyklucza poseł Przemysław Drabek.

To dopiero trzeci taki przypadek w województwie śląskim. Wiele lat temu w drodze referendum mieszkańcy odwołali prezydenta Częstochowy i Bytomia. W niedzielę podobny los podzieliła prezydent Zabrza.

W referendum w Zabrzu oddano ponad 29,2 tys. ważnych głosów, z tego 27 161 za odwołaniem Agnieszki Rupniewskiej. Aby referendum było ważne, frekwencja musiała wynieść co najmniej 60 proc. tej z drugiej tury wyborów, gdy prezydent Zabrza została wybrana na stanowisko. Próg ten udało się osiągnąć.

- Mieszkańcy Zabrza zwolnili w referendum panią prezydent z Platformy Obywatelskiej (Rupniewska nie należy do partii - red.)! To znak czasu - coraz więcej głosów słyszę, że warto porozmawiać na ten temat w Bielsku-Białej po skandalicznym odrzuceniu uchwały dotyczącej centrum integracji cudzoziemców i braku sprzeciwu wobec paktu migracyjnego! - komentuje wydarzenia w Zabrzu poseł Przemysław Drabek.

Aby doprowadzić do referendum lokalnego, konieczne jest złożenie powiadomienia prezydenta miasta, do którego w ciągu 60 dni trzeba dołączyć podpisy co najmniej 10 proc. mieszkańców uprawnionych do głosowania w wyborach. W przypadku Bielska-Białej byłoby to ok. 12,2 tys. podpisów.

bak