W sobotnie przedpołudnie setki mieszkańców Bielska-Białej wyszło na osiedla, by sprzątać swoją okolice. Zebrano tony odpadów, a wśród nich butelki po piwie, opony, a nawet... materac. Aut obrośniętych roślinnością nie udało się wrzucić do worków.

W akcję zaangażowała się m.in. Rada Osiedla Aleksandrowice. - 15 osób, dwie godziny i dwa tereny wysprzątane! Naszym celem był Lasek Bathelta i lasek przy zajezdni autobusu nr 1. W sprzątanych miejscach mieliśmy okazję spotkać niezwykle okazy przyrodnicze! Były to żubry, petunie i piwonie! Dodatkowo akcent związany z górami się znalazł... Harnasie i Tatry! - pisze były kandydat na prezydenta Szymon Twardak.

- Razem z Radą Osiedla Hałcnów i mieszkańcami trochę posprzątaliśmy po tych, którzy mylą wspólną przestrzeń z koszem na śmieci - pisze radna Anita Szymańska, a w sprzątaniu udział wzięło sporo dzieci.

Duże zaangażowanie osób było także w Komorowicach Krakowskich. Mieszkańcy zebrali wiele worków odpadów, a ambicji nie brakowało. - Niestety samochodów nie udało się od razu wrzucić do worka - piszą i przedstawiają zdjęcia aut, które obrosły roślinnością. Wraki ma odholować straż miejska.

Aktywnie było także w Mikuszowicach Śląskich. - Razem posprzątaliśmy las w okolicach szkoły, główne i boczne ścieżki, okolice skoczni oraz popularne miejsca biwakowania. Naszą akcję zakończyliśmy w sercu Cygańskiego Lasu, przy dawnej zajezdni tramwajowej, zbierając przy tym całkiem sporo worków śmieci. Po sąsiedzku w Mikuszowicach Krakowskich w akcję sprzątania włączyli się również strażacy OSP.

Butelki po piwie, opony, a nawet materac znaleziono na osiedlu Karpackim. Tam również w sobotę odbyła się akcja sprzątania, w którą zaangażowała się Rada Osiedla i grupa mieszkańców, w tym dzieci. W kilku punktach akcję sprzątania prowadzono na terenie Rady Osiedla Wapienica. Było wiele młodzieży.

bb