W sobotę biskup Robert Fedek odprawił mszę prymicyjną w rodzinnej parafii w Hałcnowie. W trakcie liturgii kapłan zawierzył swoją posługę Matce Bożej Bolesnej, ofiarowując szczególny dar - piuskę biskupią, którą miał na sobie podczas święceń.

Do święceń biskupa Fedka doszło pod koniec lutego w katedrze Najświętszego Imienia Jezus w Chicago. - Chcę, by ten gest był znakiem wdzięczności i całkowitego powierzenia mojej drogi Maryi. Ona prowadziła mnie przez lata i wyprosiła łaskę powołania - mówił w trakcie sobotniej mszy w rodzinnej parafii.

Właśnie w Hałcnowie, m.in. jako lektor czy ministrant, dojrzewał do decyzji oddania życia Bogu. - Przychodzę dziś do Was, aby razem cieszyć się tą chwilą, bo to nasz wspólny dar - dar hałcnowian, którzy się modlili i nadal modlą za kapłanów, o powołania. Chcę Wam za to dziś podziękować i prosić o dalszą modlitwę. Jak dobrze być w Hałcnowie! Zawsze wraca się tu z radością i nową energią - mówił biskup.

Liturgia zgromadziła duchowieństwo z diecezji, w tym dziekana ks. Jerzego Wojciechowskiego i proboszcza ks. Piotra Koniecznego, siostry zakonne, najbliższą rodzinę - rodziców i brata z żoną i dziećmi - oraz licznie przybyłych parafian. Biskup dziękował szczególnie wszystkim, którzy modlili się o powołania i wspierali go przez lata, a także za dar krzyża pektoralnego i pastorału - ofiarowanych mu przez parafian.

Na zakończenie liturgii nowy biskup udzielił wszystkim obecnym uroczystego błogosławieństwa pontyfikalnego, a po mszy był czas na wspólne zdjęcia i osobiste spotkania. Za kilka dni biskup Fedek wróci do Chicago, gdzie rozpocznie regularną posługę biskupa pomocniczego. W niedzielę w swej rodzinnej parafii przewodniczyć będzie mszom, podczas których dzieci przyjmą pierwszą komunię świętą.

bb