Awantura i wzajemne oskarżenia w osiedlowej radzie. Radni nie chcą współpracować z „Niemcem”
Awantura, chaos i ksenofobiczne uwagi - tak miało wyglądać ostatnie spotkanie Rady Osiedla Biała Krakowska. Część osiedlowych radnych jeszcze przed rozpoczęciem obrad chciała odwołać przewodniczącego Dariusza Kubicę, który funkcję objął ledwie miesiąc temu. Powodem miała być jego współpraca z radnym Łukaszem Giertlerem, który ma niemieckie korzenie, w czym przewodniczący nie dostrzega niczego złego. -Część osób mówiła wprost, że jak będę z nim współpracował, to mnie zwolnią - mówi Kubica. Wiceprzewodniczący twierdzi, że powodem złożenia wniosku o odwołanie przewodniczącego nie były ksenofobiczne pobudki, a niekompetencja.
Jeszcze przed rozpoczęciem obrad kilkoro radnych wręczyło przewodniczącemu Dariuszowi Kubicy pismo, zgodnie z którym ten miał zrzec się funkcji. Z niewiadomego powodu nie dopuszczono go do moderacji zebrania. Wywiązała się burzliwa dyskusja, a obrady prowadził wiceprzewodniczący - Jarosław Kwaśny.
Jest dumny ze swojego pochodzenia
Na profilu Rady Osiedla Biała Krakowska w mediach społecznościowych opublikowano relację z tego, co działo się później. - Nie trzymając się agendy, wiceprzewodniczący przedłożył wniosek o odwołanie przewodniczącego. Wniosek nie zawierał pisemnego umotywowania. Ostatecznie udało się uspokoić sytuację i wrócić do kolejnych punktów agendy. Problem pojawił się jednak już po odczytaniu protokołu z poprzednich obrad. Okazało się, że zarząd uwzględnił ustalenia, jednak na podparcie ich nie posiadał wyników głosowania, ani uchwał, gdyż takowe się nie odbyły. Ponownie zapanował chaos, w którym nie brakowało ksenofobii i zachowań dyskryminacyjnych względem najmłodszego radnego - czytamy.
Autorem postu jest najmłodszy z radnych Łukasz Giertler. 29-latek ukończył studia historyczne, jest przewodnikiem po Starym Cmentarzu ewangelickim w Bielsku. Rok temu kandydował do sejmiku z listy Ruchu Autonomii Śląska podkreślając swoje zaangażowanie w sprawy regionalne i niezależność od partii centralnych. W wyborach parlamentarnych w 2019 roku bez powodzenia ubiegał się o mandat posła.
Łukasz Giertler po swoich przodkach legitymuje się niemiecką narodowością. Jest przewodniczącym koła Mniejszości Niemieckiej w Bielsku-Białej. Koncentruje się na odkrywaniu i dokumentowaniu niemieckiego dziedzictwa miasta. Gromadzi także informacje na temat ekshumacji niemieckich żołnierzy na terenie regionu. Zajmuje się popularyzacją historii bielskich Niemców i jest dumny ze swojego pochodzenia. Jego inicjatywy obejmują m.in. plan przetłumaczenia na język polski powieści Carla Hoinkesa „Horn und Söhne”, osadzonej w realiach XIX-wiecznego Bielska, uważanej za niemiecki odpowiednik „Lalki” Prusa.
Przewodniczący opuścił salę i zrobili wybory
W rozmowie z portalem mówi wprost - części, a może większości radnych nie podoba się jego niemieckie pochodzenie. Po części wspomina o tym w poście. - Przewodniczący już w słowie wstępnym zaznaczył, że dostał informację, iż „zostanie odwołany, jeżeli będzie współpracował z radnym Giertlerem”. (…) Padały określenia typu „gówniarzeria” i tym podobne inwektywy. Radny Giertler był ciągle przekrzykiwany (…) W momencie, gdy radny Giertler stuknął otwartą dłonią w siedzenie pustego obok krzesła i podniósł głos, mówiąc, żeby oddać moderację przewodniczącemu, krzyki wzmogły się jeszcze bardziej.
Ostatecznie nie udało się wrócić do porządku obrad, a przewodniczący Dariusz Kubica z uwagi na warunki w jakich odbywało się, spotkanie zakończył posiedzenie. Wtedy wiceprzewodniczący Jarosław Kwaśny poprosił sekretarza o wpisanie do protokołu opuszczenie sali przez przewodniczącego i ogłosił, że zebranie będzie kontynuowane. Postanowiono, że głosowany będzie wniosek o odwołaniu przewodniczącego.
- Następnie z pominięciem procedur, niezgodnie ze statutem, rozpisano i przeprowadzono nowe wybory przewodniczącego i wiceprzewodniczącego. Przeprowadzone zostały we własnym gronie przy rażących błędach proceduralnych. Nie wszyscy wzięli udział w wyborach po zamknięciu obrad - mówi Giertler.
Zapytany przez nas o sprawę po publikacji wpisu radny wspomina, że niektóre z pozostałych osób zasiadających w Radzie Osiedla Biała Krakowska od początku są mu przeciwne. Twierdzi, że jest nazywany „Niemcem” z naciskiem na negatywne konotacje tego określenia. To miał być powód, dlaczego z funkcji chciano wyrzucić przewodniczącego Kubicę - bo ten nie widział nic złego we współpracy.
„Od początku jest na pana Łukasza nagonka”
- Przewodniczący Kubica gdy jeszcze się nie znaliśmy, ostrzegał mnie, że niektórzy z radnych są przeciwko mnie. To osoby związane z poprzednią przewodniczącą - mówi. - Na zebraniu nie ustalono nawet preliminarza działań, a jedynie przygotowano wniosek o odwołanie przewodniczącego. To przykre, że działania rady są blokowane przez takie zachowania - dodaje w rozmowie Łukasz Giertler.
Izabela Sumera, była przewodnicząca Rady Osiedla Biała Krakowska, której nie ma w obecnej kadencji rady, przyznaje, że z radnym Giertlerem miała w przeszłości „na pieńku”, ale zaprzecza, by kogokolwiek nastawiała wrogo wobec jego osoby. - Lepiej byłoby, gdyby Giertler zrezygnował - mówi nam bez ogródek.
Skąd takie nastawienie byłej przewodniczącej i obecnych radnych? Dariusz Kubica jest przekonany, że próba jego odwołania spowodowana była przede wszystkim tym, że nie widzi problemu we współpracy z radnym Giertlerem. A tu chodziło o uprzedzenia. - Chodzi wyłącznie o narodowość. Od początku jest na pana Łukasza nagonka. W radzie są osoby z różnych opcji politycznych, ale powinniśmy kierować się misją i działać ponad podziałami. Ciągle słyszałem tylko - „Niemiec, Niemiec”, albo obcesowo zadawano mi pytania, po co spotykam się z Giertlerem. Część osób mówiła wprost, że jak będę z nim współpracował, to mnie zwolnią. To jest świetny człowiek, posiada wiedzę i doświadczenie, ma dobre pomysły i cieszy się pozytywną opinią wielu mieszkańców. To fachowiec i dlaczego miałbym nie korzystać z jego pomocy? - mówi.
Z redakcją skontaktował się wiceprzewodniczący Jarosław Kwaśny. - Chciałbym zdementować i zaprzeczyć informacjom dotyczącym zebrania Rady Osiedla Biała Krakowska. Protokół z przebiegu zebrania oraz wyniki głosowania zostaną przekazane do Urzędu Miejskiego, gdzie zostanie przeprowadzona weryfikacja.
Przewodniczący nie potrafi pisać pism?
Skontaktowaliśmy się telefonicznie z wiceprzewodniczącym Kwaśnym. Zaprzeczył, by za odwołaniem Dariusza Kubicy stały ksenofobiczne powódki. Jego zdaniem powodem było to, że przewodniczący zwyczajnie był niekompetentny. - Nie potrafił pisać pism urzędowych. Miał pretensje o utrudniony dostęp do poczty, ale od początku mówiłem, że komputer zostaje u mnie, bo on nie potrafi pisać. Nie potrafi nawet załatwić pieniędzy na Dzień Dziecka i nie będziemy mieli nic dla dzieci - wylicza. - Jego odwołanie jest prawomocne, przegłosowane zostało zdecydowaną większością radnych. Jeśli nie zostałby odwołany teraz, to komisja rewizyjna odwołałaby go pod koniec roku - dodaje stanowczo wiceprzewodniczący.
Jarosław Kwaśny stanowczo mówi, że współpraca z radnym Giertlerem nie miała wpływu na odwołanie Dariusza Kubicy i w Radzie Osiedla Biała Krakowska nie prowadzi się żadnej nagonki na osobę Łukasza Giertlera. - Kwestia narodowości nie ma znaczenia, ale Giertler nie okazuje szacunku - w Radzie Osiedla zasiadają osoby starsze, nie może być tak, że ktoś wali pięścią w krzesło i się wydziera - mówi.
- Nie jestem zdziwiony, że radni się wypierają. Pewne kwestie jednak się potwierdzają. Co do kompetencji Dariusza Kubicy, to prawda jest taka, że RO wybrana została trzy tygodnie temu, a przewodniczący od początku nie otrzymał żadnej pomocy ze strony innych radnych - odpowiada z kolei Giertler.
Atmosfera w Radzie Osiedla pozostaje napięta. Pismo z informacją o zmianie przewodniczącego Rady Osiedla Biała Krakowska nie dotarło jeszcze do Biura Rady Miejskiej. Osiedlowe rady mają obowiązek poinformować o takich zmianach Ratusz. Dowiedzieliśmy się, że póki co z urzędnikami skontaktował się tylko Jarosław Kwaśny, który telefonicznie oznajmił, że został nowym przewodniczącym. Protokół z głosowania, gdy już dotrze do Urzędu Miejskiego, zostanie oceniony pod względem błędów formalnych.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
53 112
https://bielsko.biala.pl/aktualnosci/56342/wszedzie-wybory-sa-wazne-w-jednym-osiedlu-losowano-dwa-mandaty-radnych