Kilkadziesiąt osób wzięło udział w pikiecie przed zakładem Marelli w Bielsku-Białej. Na miejscu, wśród działaczy „Solidarności” walczących o podwyżki wynagrodzeń, obecny był poseł Stanisław Szwed z PiS. - To nie jest łatwa praca - mówił.

- Historycznie jak pamiętam, to zawsze w całej spółce Fiata, później FCA Poland, czy Marelli, zawsze „Solidarność” walczyła o poprawę warunków pracy i płacy. Mogą być maszyny, nowe urządzenia, ale pracownik jest zawsze najważniejszy. Bez niego nie ma rozwoju firmy - mówił Stanisław Szwed.

- 3 zł na godzinę nie jest jakimś wielkim problemem dla przedsiębiorcy. Trzeba usiąść do stołu i rozmawiać, bo jeśli się od razu mówi, że nie będzie podwyżki, to nie są negocjacje - dodawał polityk PiS.

Związkowcy walczą o godną płacę - wynagrodzenie zasadnicze zdecydowanej większości pracowników produkcyjnych Marelli są na poziomie 4 900 zł brutto miesięcznie - nieznacznie więcej od ustawowego minimalnego wynagrodzenia za pracę, wynoszącego od 1 stycznia 4 666 zł miesięcznie.

„Solidarność” wystąpiła o podniesienie stawek wynagrodzenia zasadniczego o 3 zł za godzinę, co oznacza wzrost stawek płacy gwarantowanej o ponad 504 zł miesięcznie. W firmie trwa spór zbiorowy.

bb