Odcinek potoku Krzywa, który od lat odpowiada za regularne podtopienia mieszkań i firm w okolicy ul. Konwaliowej w Bielsku-Białej, został oczyszczony z roślinności, a koryto wzmocniono. Pojawiają się głosy, że prace przeprowadzono w niewielkim zakresie i w nieodpowiedni sposób. - Zabiliście bioróżnorodność, przyspieszyliście spływ powierzchniowy, naraziliście na zalania tereny niżej położone i to wszystko za publiczne pieniądze - tak realizację prac przez Wody Polskie komentują aktywiści.

Na co dzień niepozorny potok Krzywa to spokojny ciek wodny, ale podczas nawalnych deszczów występuje z brzegów i zalewa okoliczne tereny. O postulatach mieszkańców, aby problem w końcu rozwiązać, poprzez na przykład oczyszczenie brzegów, czy przebudowę mostu okularowego od lat piszemy na naszych łamach.

Przetarg na projekt nowego mostu

Dobra wiadomość jest taka, że MZD jest w trakcie wybierania wykonawcy projektu przebudowy mostu okularowego wraz z rozbudową ulicy Konwaliowej. Mieszkańcy wnioskowali o to od 20 lat, bo ich zdaniem przepust na potoku Krzywa jest głównym winowajcą okolicznych podtopień. W jego miejscu powstanie nowa konstrukcja - jednoprzęsłowy żelbetowy most. W przetargu wpłynęło osiem ofert wykonawców - wahają się od 166 do 307 tys. zł. Miasto na ten cel chciało przeznaczyć maksymalnie 180 tys. zł.

Po wrześniowej powodzi uznano, że konstrukcja mostu okularowego zagraża bezpieczeństwu i zostanie na nim wprowadzone ograniczenie tonażu. Wcześniej, już po zdarzeniach z czerwcowej powodzi błyskawicznej urzędnicy dokonywali wizji lokalnych, a przed nadejściem fali opadów we wrześniu przepust udrożniano w trybie interwencyjnym. Projekt nowego mostu ma być gotowy w ciągu pół roku od podpisania umowy.

MZD nie wyklucza, że na czas budowy ulica Konwaliowa zostanie całkowicie zamknięta, z utrzymaniem dojazdu na posesje znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie realizowanej inwestycji. Na ten moment nie wiadomo kiedy rozpocznie się przebudowa. Pieniądze na budowę nowego mostu wyłożyć ma budżet państwa, w następstwie usuwania skutków klęski żywiołowej z września zeszłego roku.

Mieszkańcy prosili o uporządkowanie koryta

Drugą przyczyną podtopień były zarośla porastające koryto oraz brzegi potoku. Niesione wraz z wodą gałęzie i konary zatykały bowiem most okularowy. Powoduje to spiętrzanie się wody, co w konsekwencji sprawia, że rzeka występuje z brzegów. Mieszkańcy apelowali do Wód Polskich w o uporządkowania koryta.

Po wrześniowej powodzi na ulicy Konwaliowej odbyła się wizja, w której wzięli udział przedstawiciele Ratusza i Wód Polskich. Przyszło blisko 50 mieszkańców. Wyrażone zostało ich stanowisko. - Dla wszystkich mieszkańców najważniejszą sprawą jest konsekwentne zobligowanie dyrekcji PGW Wody Polskie w Gliwicach do niezwłocznego wykonania robót naprawczych i porządkowych obejmujących koryto i brzegi potoku Krzywa na odcinku od mostu okularowego przy ul. Konwaliowej do mostu przy ul. Czerwonej - czytamy.

W korycie zalegały połamane płyty ażurowe, a wyrwy w brzegach prowadziły do podmywania ich oraz powstawania osuwisk. Mieszkańcy podnosili zarzut uchylania się od wykonywanych działań inwestycyjnych i prewencyjnych, do jakich zobowiązany jest właściciel potoku Krzywa. Dodatkowo zarzucali, że Wody Polskie bagatelizują sprawę, a bezpieczeństwo traktowane jest wybiórczo. W końcu jednak nastąpił przełom.

Odtworzyli obudowę z płyt i usunęli roślinność

- W ramach usuwania szkód powstałych na potoku Krzywa w wyniku tegorocznej powodzi zadania zostanie ujęte do realizacji na rok 2025. Zakres planowanych działań na tym odcinku potoku Krzywa będzie obejmować wykonanie prac polecających na odbudowie zniszczonego ubezpieczenia z płyt ażurowych, a także usunięcie nanosów z namułu, liści oraz traw zalegających na płytach ażurowych na skarpach oraz dnie potoku. Informujemy ponadto, że obecnie trwa realizacja prac na potoku Krzywa w ramach zadania usuwania szkód powodziowych powstałych w wyniku nawalnego deszczu w dniu 4 czerwca. Prace obejmują swoim zakresem odcinek potoku Krzywa od ulicy Konwaliowej do ulicy Towarowej - czytamy w ostatniej z odpowiedzi Wód Polskich, którą mieszkańcy otrzymali pod koniec zeszłego roku.

Wody Polskie dotrzymały obietnicy i na części potoku przeprowadzono prace. Mieszkańcy mają jednak pewne zastrzeżenia. Podkreślają, że odcinkowa naprawa brzegów tylko częściowo rozwiązuje problem. Ich zdaniem prace powinny obejmować cały ciek wodny, wraz z przebudową mostu. Tylko wtedy problem zostanie odpowiednio rozwiązany. Dodatkowo pojawia się argument, że utworzona przez Wody Polskie „rynna” sprawi, że woda będzie się rozpędzać, z wielką siłą uderzać w przepust i przelewać się górą.

Mieszkańcy czekają na działania miasta

- Nie zostało to dobrze wykonane, nie z tej strony co powinno. Tam poniżej dalej są wyrwy w brzegu. Po drugiej stronie mostu krzaki są nietknięte. Dobrze, że cokolwiek robią, ale to nie jest rozwiązanie problemu. Poza tym, co zostało zrobione, udało nam się wskórać tyle, że przed zapowiadanymi większymi opadami przyjeżdżają strażacy i sprawdzają, czy przepust jest udrożniony - mówi okoliczna mieszkanka.

Regulacja brzegów to jedno, ale mieszkańcy oczekują też pilnych działań ze strony miasta. Jeszcze zanim ulica Konwaliowa wraz z mostem zostanie przebudowana chcą m.in. remontu budynków, które ucierpiały w czasie zeszłorocznych powodzi, wyposażenia uliczek w kratki i budowę instalacji burzowej. 

Działania przeprowadzone przez Wody Polskie krytykują aktywiści. - Zabiliście bioróżnorodność, przyspieszyliście spływ powierzchniowy, naraziliście na zalania tereny niżej położone i to wszystko za publiczne pieniądze - tymi słowami działania na potoku Krzywa krytykuje przyrodnik Mikołaj Siemaszko.

Potrzeba zmian zaczynając w lasach

Regulację potoku krytykuje także Jacek Zachara. - Wieloletnia praktyka wykazała, że przyspieszanie spływu wody, przez prostowanie koryt, regulację i betonowanie brzegów, zwiększa tylko zagrożenie powodziowe, bo poniżej fala powodziowa tworzy się bardzo szybko. Udrożnienia koryta potoku jest działaniem bezmyślnym i dawno skompromitowanym. Prowadzi się takie prace, bo się przyzwyczajono do dużych zarobków, bo duże inwestycje sporo kosztują, ale... nie rozwiązują problemu, tylko go utrwalają i wzmacniają - mówi.

Prezes Stowarzyszenia Olszówka dodaje, że na całym świecie odchodzi się od tych nietrafionych działań, na powrót renaturyzuje się rzeki i wykorzystuje doliny rzeczne jako naturalne zbiorniki retencyjne. - Ten problem nie dotyczy tylko potoku Krzywa, a innych cieków, w tym największego w naszym mieście, bo na rzece Białej właśnie odbywa się to samo bezmyślne barbarzyństwo. Sposób prowadzenia prac utrzymaniowych, bo z takimi mamy tu do czynienia, były szeroko krytykowane w styczniu tego roku podczas konsultacji Planów Utrzymania Wód. Krytycznie do nich odniosły takie ciała jak Państwowa Rada Ochrony Przyrody, Państwowa Rada Gospodarki Wodnej czy Komitet ds. Zmian Klimaty przy Prezydium PAN. 

- By doprowadzić do faktycznej zmiany w zarządzaniu ryzykiem powodziowym potrzebna byłaby zmiana ustawy. I to nie tylko ustawy Prawo Wodne, ale i ustawy o lasach. Potok Krzywa bierze swój początek na zboczach wzgórza Gaiki, gdzie Lasy Państwowe prowadzą ciągle intensywne prace gospodarcze ogałacając zbocza górskie, budując autostrady leśne, które są nazywane suchymi rzekami. To wszystko powoduje szybszy spływ wody, zamiast zatrzymywać ją wszędzie gdzie można. W lesie górskim przede wszystkim.

Adam Kanik
[email protected]