Dziś po południu do Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej wpłynęła informacja o podłożeniu ładunku wybuchowego. Przed jednym pawilonem na decyzję o ewentualnej ewakuacji oczekują trzy karetki transportowe. Na miejsce dojechali policyjni pirotechnicy z detektorami i będą sprawdzali budynek szpitalny.

Jak poinformowała redakcję dyrektor Urszula Kuc, z placówki ewakuowano część personelu i pacjentów.

- Kto był w stanie i jego stan na to pozwalał, został ewakuowany przed budynek. Na miejsce udają się policyjni technicy z psem do poszukiwania ładunków wybuchowych. Na tej podstawie będziemy podejmować decyzję o ewentualnej ewakuacji całej placówki - mówi dyrektor Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Bystrej. Trwa szacowanie, ile osób może wymagać przewiezienia do innych placówek.

Czytaj: Ktoś zadzwonił na izbę przyjąć. Dyrekcja ujawnia kulisy alarmu bombowego w szpitalu

Na miejsce skierowano trzy karetki transportowe, gdyby zapadła decyzja o ewakuacji całej placówki. Obecny jest także zastęp straży pożarnej oraz policja. Na miejsce dojechali pirotechnicy z detektorami.

Dziś służb dyżurna Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego informowała o możliwym rozsyłaniu wiadomości o podłożeniu ładunków wybuchowych z oceną bardziej niskiej wiarygodności.

Na miejscu prowadzone były czynności służb. Po trzech godzinach odwołano alarm bombowy.

bak