Czy aby na pewno Bielsko-Biała to Mały Wiedeń? Historyk rozwiewa wszelkie wątpliwości
Przydomek „das kleine Wien”, tłumaczone jako Mały Wiedeń, to określenie, które od wieków stało się synonimem Bielska-Białej. W tym krótkim eseju historycznym bielski historyk Jacek Kachel, zaledwie na kilku przykładach, odpowiada na pytanie, czy aby na pewno stolica Podbeskidzia zasługuję na porównanie ze stolicą Austrii?
Do końca XIX wieku można pokusić się o stwierdzenie, że przestrzeń urbanistyczną i system dróg w Bielsku wytyczał najczęściej przypadek połączony z klęskami, takimi jak pożar czy powódź. Z czasem urbanizacja i uprzemysłowienie miasta pociągnęły za sobą konieczność zaprowadzenia ładu. Postanowiono w tym względzie nie zdawać się na przypadek lecz posłużyć się doświadczeniami zaczerpniętymi z Wiednia.
Urbanista po wiedeńskiej szkole
Plan regulacji urbanistycznej Bielska zlecono młodemu architektowi Maksymilianowi „Max” Fabianiemu. Głównym celem jego projektu było w sposób racjonalny rozładowanie nasilającego się ruchu pieszych, kołowych i wytyczenie nowej arterii, tak aby swobodnie można było się poruszać pomiędzy poszczególnymi kwartałami miasta, jak i po sąsiedniej Białej, która na początku też przyłączyła się do tej koncepcji.
Młody architekt prace prowadził od marca 1898 roku. Śmiała koncepcja zakładała uporządkowanie istniejącej zabudowy i wytyczenie planu przyszłościowego w dwóch horyzontach. Pierwszy wyznaczony na 5-10 lat zakładał porządkowanie terenu, poszerzanie istniejących ulic i budowanie chodników. Drugi wyznaczał plany na dalsze lata XX wieku, w którym uwzględniono nowe arterie komunikacyjne, place i kąpieliska.
- W swych zabiegach porządkowania miasta Fabiani kierował się zasadą uchronienia substancji zabytkowej i wkomponowania jej w nowy układ miasta, a to w wyniku odsłonięcia niektórych widoków i utworzenia nowych przestrzeni śródmiejskich bez naruszania historycznej zabudowy - podkreśla prof. Ewa Chojecka.
Chciał ratusza na placu Chrobrego
Równocześnie architekt dostrzegł, że miasto miało niewiele okazałych gmachów. Z tego powodu zaproponował na dzisiejszym placu Chrobrego (wtedy Garncarskim) usytuowanie monumentalnego ratusza. Jako normę szerokości jezdni przyjmuje dla głównych ulic 14 m-18 m, dla bocznych 6 m-10 m.
Istotą przedstawionego planu był podział ulic na już istniejące wychodzące z dzisiejszego placu Chrobrego, który zmienił wygląd poprzez wyburzenie domów i stworzenie nowych przestrzeni komunikacyjnych, które miały promieniście od placu Garncarskiego (Chrobrego) rozchodzić się, tworząc obwodnice centrum.

- Ulice promieniste pełniły funkcję głównych arterii komunikacyjnych dla ruchu przelotowego, będąc zarazem najbardziej reprezentacyjnymi traktami miejskimi. Obwodnice służyły natomiast komunikacji wewnętrznej, dzieliły kwartały zabudowy i wyznaczały jej granice. System ten wyrastał z urbanistycznych teorii Otto Wagnera, zakładających nieograniczony rozwój miasta przez dodawanie kręgów obwodnic i przedłużanie ulic promienistych. Plan określał także kierunki rozwoju urbanistycznego miasta, dzieląc poszczególne kwartały miejskie pod względem ich przeznaczenia jako dzielnice mieszkalno-willowe, mieszkalne lub przemysłowe - cyt. za Monografia Bielska-Białej, Bielsko-Biała 2010, Tom III, s. 252.
Fabiani jawił się jako wizjoner
Fabiani już pod koniec XIX wieku zaprojektował budowę dwóch obwodnic dla Bielska. Pierwszą wewnętrzną od dworca kolejowego na zachód wzdłuż wytyczonej wówczas ulicy Piastowskiej i dalej na południe wzdłuż obecnych ulic Listopadowej i Wyspiańskiego do nowego traktu, równoległego do ulicy Michałowicza. Przy tej okazji, zaproponował powiększenie parku miejskiego przy Strzelnicy aż do obecnej ulicy Piastowskiej.
Druga natomiast zewnętrzna miała biec od dworca na północny zachód, dochodzącą do traktu cieszyńskiego i łączącą się z południowym odcinkiem obwodnicy wewnętrznej. Już wtedy zaprojektował także przejścia schodowe i pasaże od ulicy Partyzantów do Lompy. Urbanista domagał się budowy mostu na rzece Białej przy placu Smółki, gdzie od 1892 roku istniała kładka, ale jedynie dla ruchu pieszego.
Fabiani już wtedy widział na terenach tzw. ogrodów zamkowych (ulice Bohaterów Warszawy i przyległe), elitarną dzielnicę mieszkalną. Zielony trójkąt nad potokiem Starobielskim przewidział pod budowę placów sportowych, a ulicę Zamenhoffa jako trasę rowerową. Na wzór wiedeńskich „Bezirków” podzielił Bielsko na pięć kwartałów. Ta przyjęta realizacja w sposób dobitny pokazuję, że upodabnianie się do Wiednia w Bielsku nie było przypadkowe, lecz było procesem zaplanowanym i konsekwentnie realizowanym.

Kiedy jesteśmy przy architekturze, trudno nie wspomnieć o budynku dworca kolejowego czy też poczty. Oba budynki pod koniec XIX wieku wzniósł tutejszy architekt i budowniczy, Karol Korn. Jednak oba te gmachy użyteczności publicznej doskonale wiążą się ze stylem obowiązującym w całej monarchii. Z tego powodu podobne, by nie powiedzieć bliźniacze obiekty można znaleźć w całych Austro-Węgrach.
Budynek poczty i sieć wodociągowa
Dumą XIX-wiecznego Bielska był budynek nowego dworca kolejowego. Chodzi oczywiście o tzw. nowy dworzec, zbudowany w 1889 roku. Budynek zaprojektowany został przez Karola Schulza - oczywiście architekta z Wiednia - wybudował Karol Korn zaledwie w ciągu 140 dni roboczych. Na frontonie budowli napis na marmurowych tablicach przypomina, że stacja w Bielsku należała do C.K. Uprzywilejowanej Kolei Północnej Cesarza Ferdynanda. W westybulu znajdują się przepiękne freski w stylu pompejańskim. Jedną z ciekawostek dworca jest stylizowany herb Bielska, w którym zamieniono między innymi tła pól.
Podobnie wniesiony w latach 1897-98 budynek poczty to przykład unifikacji architektury użytkowej. Wzniesiony przez budowniczego i architekta Karola Korna według ścisłych zaleceń władz c.k. Poczty.
Będąc przy sprawach życia społecznego trudno nie wspomnieć o sprawach bytowych. Za kolejną wielką inwestycją w Bielsku stoi człowiek z Wiednia. Wielkim wyzwaniem lat 80. XIX wieku było stworzenie infrastruktury wodociągowej w mieście. Braki wody doprowadzały do przestojów w fabrykach, co skutkowało stratami finansowymi ich właścicieli. W tych okolicznościach trzeba było podjąć zdecydowane działanie.

Na czele przemysłowców stanął bialski fabrykant sukna Oskar Gülcher. Wykonanie planów powierzono nikomu innemu jak baronowi Karolowi von Schwarzowi oczywiście ściśle powiązanemu z Wiedniem. W 1884 roku powołano dla obydwu miast Komisję ds. Zaopatrzenia w Wodę, która analizowała różne koncepcje i plany zasilania miast w wodę. W pracach tych brał udział także prof. Gustaw von Luschka, który przygotował projekt zapotrzebowania na wodę. W końcu po licznych debatach przystąpiono do realizacji budowy wodociągu z ujęciem wody w Wapienicy w 1893 roku. Zrealizowany projekt zakładał zbudowanie linii ciśnień ze studniami głębinowymi, komorami wyrównawczymi i zbiornikami odciążającymi. Jeden ze zbiorników zlokalizowany przy ul. Sobieskiego został później nazwany na pamiątkę Gustawa von Luschki.
Ufundowali fontannę przed teatrem
Dnia 5 września 1895 roku Rząd Krajowy w Opawie zatwierdził bielski regulamin wodociągowy, a regionalna gazeta pisała, że w czwartek 26 września 1895 roku popłynęła do miasta pierwsza woda z wodociągu z Doliny Wapienicy, która potężnymi strumieniami puszczana jest z hydrantów w różnych częściach miasta.
Uroczyste otwarcie wodociągu nastąpiło przed budynkiem teatru 19 listopada 1895 roku w dniu imienin cesarzowej Elżbiety. Firma Karola von Schwarz na zakończenie robót w dowód wdzięczności ufundowała przed teatrem żeliwną fontannę w kształcie piętrowej czary wodnej, usytuowanej na ok. trzymetrowym postumencie. W taki to sposób pierwsza sieć wodociągowa wybudowana miała 22 km i przyłączonych było do niej 265 budynków i obsługiwała kilkanaście publicznych pomp w różnych częściach miasta.
Tym samym bez przesady można stwierdzić, że symbolicznie fontanna przez teatrem i wodociągi to kolejne przykłady na obecność Wiednia w małym swym odpowiedniku. Można też nieco bardziej poetycko to ująć, że bielszczanie do dzisiaj spożywają wodę z wiedeńskim... szykiem oraz posmakiem.

Votivkirche, czyli neogotycki kościół przy głównym ringu Wiednia do dzisiaj przykuwa wzrok. Świątynia upamiętnia cudowne ocalenie cesarza Franciszka Józefa I z zamachu, którego usiłował dokonać anarchista Libeny. Na budowę kościoła ogłoszono konkurs. Spośród 74 prac (!), najwyżej oceniono projekt Heinricha von Ferstela. Został zbudowany w latach 1855-1879, na wzór francuskich katedr gotyckich z XIII wieku. Architekt ten może poszczycić się wieloma wspaniałymi realizacjami na terenie całej Europy.
Dzieła wiedeńskiego rzeźbiarza Vogla
Z tego powodu, ewangelicy z Bielska poprosili go o sporządzenie planów przebudowy kościoła Zbawiciela na bielskim Syjonie. Pretekstem do tego była uroczystość w 1881 roku, w setną rocznicę ogłoszenia Patentu Tolerancyjnego, którą postanowiono uczcić przebudową świątyni na modłę wiedeńską.
Odwiedzający Bielsko-Białą często stwierdzają, że mało tu pomników. To fakt! Zarówno nasi przodkowie jak i my dzisiaj rzadko stawiamy kogoś na cokoły. Jednak kiedy to robimy, to zawsze jest to wyjątkowe.
Najlepszym tego przykładem jest pomnik Marcina Lutra na bielskim Syjonie, który stanął w 1900 roku przed kościołem Zbawiciela i był dziełem wiedeńskiego rzeźbiarza Franza Vogla. Nie wszyscy wiedzą o tym, że rzeźbiarz zostawił po sobie również i inne wspaniałe pamiątki. Tuż obok na starym cmentarzu ewangelickim jego dzieło, rzeźba aniołów ozdabia grobowiec rodziny Sennewaldt, w którym spoczywają m.in. burmistrz Bielska i założyciele fabryki szczotek, która produkowała na zlecenie dworu w Wiedniu. Franz Vogl zostawił swój podpis na kolejnym aniołku, który zdobi nagrobek przedsiębiorcy i społecznika Theodora Sixta.
Przytoczone w publikacji wiedeńskie inspiracje, to zaledwie kilka dowodów z ponad 40, jakie do tej pory opracował autor. Jednak już na ich podstawie dobitnie widać, że Bielsko-Biała to das kleine Wien.
Jacek Kachel
[email protected]

Oceń artykuł:
140 9