Wypędzanie lub topienie kukły Judasza i dawanie śmiergustów. Wielkanocne tradycje regionu
Czas wielkanocny to najważniejszy okres w roku liturgicznym dla chrześcijan. Sednem świąt jest nadzieją płynąca ze śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Jakie obyczaje towarzyszyły obchodom świąt wielkanocnych przed wiekami? O dawnych zwyczajach pisał żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku kronikarz i wójt żywiecki Andrzej Komoniecki. Jak stwierdza bielski historyk Jacek Kachel, wyobraźni naszym przodkom nie brakowało, a sacrum i profanum mieszały się podczas świętowania.
Triduum Paschalne, czyli z łac. trzy dni, to najważniejszy okres dla chrześcijan, w którym przeżywa się mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Wielkanoc ściśle wiąże się z żydowską Paschą. Uroczystości otwiera w czwartek msza Wieczerzy Pańskiej, która jest wspomnieniem Eucharystii i sakramentu kapłaństwa.
W zapomnianej już prawie tradycji tego dnia odbywało się wypędzanie lub topienie Judasza. Dzisiaj większości ludzi w Polsce ten obyczaj może kojarzyć się z wiosennym topieniem Marzanny. Na naszym terenie tradycja kultywowana była w Skoczowie. Kukłę Judasza, który wydał Jezusa Chrystusa, sporządzało się ze słomy, ubierało w podarte ubrania i wieszało w publicznym miejscu. Potem uczestnicy obrzędu chodzili z kukłą po całej miejscowości, okładając ją kijami, a na koniec podpalali i wrzucali do rzeki.
W Wielki Piątek wspominana jest śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu. Warto podkreślić, że ten dzień jest najważniejszym świętem ewangelików, jako dzień żałoby, postu i medytacji. Zupełnie innych charakter ma Wielka Sobota - chociaż trwa jeszcze adoracja przy grobie pańskim, to tradycyjnie wierni przynoszą w tym dniu w koszach potrawy wielkanocne (święconka), aby je poświęcić. Szczególnym i najważniejszym dniem jest Niedziela Wielkanocna, kiedy to uroczyście świętujemy Chrystusa Zmartwychwstałego. Tego dnia wierzący koncentrują się na modlitwach i czerpaniu nadziei z odradzającego się życia.
Jajka jako symbol świąt wielkanocnych
Symbole tego odrodzenia – jajka - przyrządzane na różne sposoby, towarzyszą nam podczas tradycyjnego śniadania. Najbardziej znaną tradycją jest robienie pisanek czy kraszanek. Dawniej uważano, że naturalnie barwione (na przykład w wywarze z cebuli) jajka mają magiczną moc i mogą leczyć choroby.
Dzisiaj dekoruje się je na najbardziej wymyślne sposoby. Radość zmartwychwstania jest powodem do świętowania w Poniedziałek Wielkanocny, kiedy podkreśla się rolę oczyszczenia i znaczenie wody. Dlatego w lany poniedziałek tradycyjnie polewamy się wodą. Zwyczaj prawdopodobnie ma korzenie pogańskie i wiąże się z radością po odejściu zimy oraz z obrzędami mającymi zapewnić urodzaj i płodność. W dawnych czasach gospodarze o świcie wychodzili w pola i kropili je wodą święconą, żegnali się przy tym znakiem krzyża i wbijali w grunt krzyżyki wykonane z palm poświęconych w Niedzielę Palmową, co miało zapewnić urodzaj i uchronić plony przed gradobiciem. W tym też dniu pola objeżdżano uprawne w procesji konnej.
O dawnych zwyczajach, w jego czasach już częściowo zapomnianych, pisał Andrzej Komoniecki w Chronografii albo Dziejopisie Żywieckim. Sławetny kronikarz, będący również wójtem Żywca, spisywał dzieje całego naszego regionu do 1728 roku, opisując m.in. obyczaje starożytne, które niegdyś odprawiano.
Obrzędy wielkanocne naszego regionu
Jak przytacza bielski historyk Jacek Kachel, niegdyś mieszkańcy regionu w Wielką Środę po ciemnej jutrzni, która odbywała się po południu, po recytacji każdego psalmu gasili po jednej świecy, a księża psałterzami i brewiarzami uderzali w pulpity, czyniąc w ten sposób łoskot. Gdy zgaszono już wszystkie świece kocura żywego w garcu, obsutego popiołym, z dziury kościelnego sklepienia na kościół zrzucano.
Z kolei w Wielki Piątek chłopcy szkolni, na kazanie aby się ludzie zbierali do kościoła, po mieście z młotami drewnianymi chodzili a wszędzie po domach bili, budząc ludzi na to nabożeństwo. (…) Chodzili, nosząc z sobą pasyjkę (mały krzyż) 99, a w domach śpiewali: Jezu Chryste krzyżowany, król nad królami jest wydany.
W święta Wielkonocne młodzieńcy miejscy z chorągwiami i krucyfiksem kościelnym po polach chodzili albo na koniach jeździli, śpiewając pieśni wielkonocne, za co im śmiegursty dawano i wodą ich polewano. Śmiegurst oznaczał dar gospodyni lub poczęstunek, ofiarowany jako wykup od polewania wodą.
Uroczystości musiały być wystrzałowe, w przenośni i dosłownie, dlatego na triumf Zmartwychwstania Pańskiego (…) z cechów po dwu braci młodszych z strzelbą na procesyjach w porządku stanąwszy, których burmistrz rządził, strzelali. A tym z urzędu proch obmyślano i dawano ładunkami corocznie.
bb
Oceń artykuł:
13 4