Dziś wchodzi w życie rozporządzenie MON dotyczące zakazu fotografowania ważnych dla obronności kraju obiektów. Nie będzie już można robić zdjęć m.in. infrastruktury wodociągowej Aqua. Za złamanie zakazu grożą surowe konsekwencje.

Formalnie zakaz fotografowania poszczególnych obiektów funkcjonuje w Polsce już od kilku lat, od momentu wejścia w życie Ustawy o obronie Ojczyzny, jednak ze względu na brak jednolitego znaku zakazu przepis ten nie mógł być skutecznie egzekwowany. Najnowsze rozporządzenie to zmienia. Określa ono oficjalny wygląd znaku i opisuje stosowne procedury. Akt prawny mówi także o zasadach wydawania zezwoleń.

Zakazem fotografowania objętych jest 25 tys. obiektów i miejsc w całej Polsce. Zakaz obejmuje fotografowanie, filmowanie i inne formy utrwalania obiektów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa lub obronności państwo, obiektów resortu obrony narodowej, nawet jeśli nie są uznane za szczególnie ważne, budynków infrastruktury krytycznej, a także osób i ruchomości znajdujących się na terenie tych obiektów.

Wbrew pozorom nie są to wyłącznie obiekty wojskowe. Od dziś nie można wykonywać zdjęć elektrowni, poligonów, czy niektórych urzędów. Nie będzie można fotografować niektórych mostów czy linii kolejowych. W Bielsku-Białej zakaz obejmuje m.in. Komendę Miejską Policji czy infrastrukturę wodociągową Aqua. Warunkiem jest umieszczenie w widocznym miejscu znaku zakazu - na ogrodzeniu czy froncie budynku. Niewykluczone, że ograniczenia wprowadzi także PKP i zakaże fotografowania... zabytkowego dworca.

Od 17 kwietnia zakaz staje się w pełni egzekwowalny przez służby. Potwierdza to oficer prasowy w Bielsku-Białej podkom. Sławomir Kocur. - Przepisy będą egzekwowane zgodnie z literą prawa - mówi. Za złamanie ograniczenia może grozić konfiskata sprzętu, mandat, a nawet areszt. Zakaz fotografowania ważnych dla kraju obiektów ma przeciwdziałać szpiegostwu. Eksperci twierdzą, że niewiele pomoże, a utrudni życie.

ak