Grzegorz Braun obraża Żydów, Ukraińców, społeczność LGBT, ale przebywając w Bielsku-Białej przynajmniej ewangelikom daje spokój. Z pantałyku nie zbijają go nawet uwagi, że wpisuje się w kremlowską propagandę i destabilizuje nasz kraj. To była pełna ostrych spięć rozmowa z kandydatem na prezydenta Polski.

- Moim gościem jest Grzegorz Braun, europoseł. Dzień dobry.

Grzegorz Braun: Kłaniam się i korekta: polski poseł do europarlamentu. Bo jak się powie europoseł, to może ktoś pomyśleć, że ja reprezentuję ten eurokołchoz wobec Polaków, rodaków.

- Ale z eurokołchozu chyba przyjemnie dostać wypłatę?

Godzien jest robotnik zapłaty swojej i ja myślę, że mój mandat nie kurzy się na półce, że się amortyzuje i rodacy reklamacji nie składają. W Bielsku jestem wszelako jako kandydat na prezydenta Rzeczpospolitej, a tam, w eurokołchozie, na skutek cenzorskich zakusów przewodniczącej zostałem wykluczony na dłuższy czas posiedzeń plenarnych.

- To nie pierwszy raz, gdy jest Pan dyscyplinowany.

Za to, że mówię, jak jest, że mówię oczywiste oczywistości, na przykład, że są dwie płci - kobiety i mężczyźni, no i jeszcze ewentualnie osoby z zaburzeniami. Jeśli pogląd, że dwa i dwa jest cztery jest skrajnością w dzisiejszych czasach, no to cóż, przyjmuję ten ciężar na moje wątłe barki.

- Pan sam dehumanizuje różne grupy społeczne, jak społeczność LGBT.

Czy Pan polemizuje z faktem statystycznie notowanym? Sodomici żyją krócej i dzieci należy ostrzegać przed tym, a nie zachęcać do tego, żeby sobie coś dawały uciąć albo przyszyć.

- Czy z powagą mandatu poselskiego licuje wyniesienie z sądu choinki, bo miała tęczowe bombki, niszczenie wystaw, powiedzenie ministrowi, że będzie wisiał, szarpanie się z politykami i policjantami?

Przywróciłem powagę wysokiego sądu. Tam, gdzie propaganda nielicujących z powagą państwa polskiego doktryn i ideologii ma miejsce, szukamy najprostszego rozwiązania. I tym najprostszym rozwiązaniem było wywalenie całej tej dekoracji do najbliższego kubła.

- Dla mnie takim najbardziej skrajnym przykładem Pana działalności są antyukraińskie wypowiedzi, udział w antyukraińskich mainfestacjach.

Propolskie, panie redaktorze, propolskie, bo tu jest Polska, a nie Banderland, nie Ukraina.

- Ale jak się Pan czuje z tym, że rosyjska propaganda wykorzystuje Pana działalność?

A jak Pan się czuje z tym, że 5 procent polskiego PKB zostało wydane na Ukraińców, zabrane z kieszeni naszych rodaków, wydane na Ukraińców? Jak Pan się czuje z tym, że Wojsko Polskie zostało rozbrojone na potrzeby armii ukraińskiej? (...) Za mojej kadencji nie będzie żadnego 800+ dla Ukraińców, nie będzie dopłat do ukraińskich emerytur.

- Takie wypowiedzi jak ta trafiają później do rosyjskiej telewizji.

Wie Pan, prawdopodobnie w rosyjskiej telewizji nadają też prognozę pogody. (...) Program mojej prezydentury to normalizacja.

- Czy przypadkiem nie destabilizacja państwa? Wszystko, co Pan robi wywołuje gigantyczne poruszenie, konfliktuje ludzi i grupy społeczne.

To Pan mi schlebia, dlatego że ja mam zero minut i zero sekund w mediach centralnych, warszawskich, także regionalnych, więc jeżeli mam jakiś wpływ na opinię publiczną, to właśnie dzięki temu, że z rodakami w szerokim „froncie gaśnicowym” rozumiemy się bez słów. Ale dokończę, nie poślę wojska na wojnę ukraińską ani żadną inną cudzą wojnę.

- A jeśli Putin postanowi napaść na nasz kraj?

A czy ten Putin jest tutaj z Panem w tym studiu, w tym pokoju? Czy dawno Pan ma takie objawy?

- Nie ma takiego zagrożenia?

Jest ogromne zagrożenie związane z galopującym bankructwem i autodestrukcją państwa polskiego poprzez narzucanie nam Zielonego Ładu, zaoranie polskiego rolnictwa, zasypanie polskiego górnictwa. Jest ogromne zagrożenie związane z paktem migracyjnym, eurokołchozowym. I tu dobra wiadomość dla państwa, za mojej kadencji nie będzie żadnych centrów integracji cudzoziemców, jeśli już, to deportacji i repatriacji. (...)

Rozmawiał: Marcin Kałuski