Dziś rano w Sądzie Okręgowym w Katowicach odbyło się posiedzenie aresztowe Patryka B. Mężczyzna podejrzany o zabójstwo Karoliny Wróbel, kolejne trzy miesiące spędzi w tymczasowym areszcie. Podstawą do przedłużenia sankcji jest przyznanie się mężczyzny do zarzucanego mu czynu, choć później zmieniał swoje zeznania.

Prokuratura uzasadniała wniosek szeregiem zaplanowanych czynności i zabezpieczeniem ich prawidłowego toku. To m.in. wyeliminowania wpływu podejrzanego na świadków, bo w planach jest konfrontacja składanych zeznań. W ocenie Sądu Okręgowego w Katowicach, istnieją podstawy do przedłużenia aresztu.

Obrońca podejrzanego nie zgadza się z tą decyzją. - Podnoszona jest kwestia przyznanie się przez podejrzanego do zarzucanego mu czynu. Patryk B. wyjaśniał na późniejszym etapie, dlaczego złożył takie zeznania - mówi nam mecenas Anna Englert. Ze względu na tajemnicę śledztwa, nie może jednak ujawnić, z jakich względów 29-latek zmienił zeznania. Potwierdza, że ciąży na nim zarzut zabójstwa Karoliny Wróbel.

Mecenas w trakcie dzisiejszego posiedzenia aresztowego w końcu mogła zapoznać się z aktami śledztwa. Wcześniej, mimo składanych wniosków, Prokuratura Okręgowa w Katowicach nie udostępniła jej akt. 

Jak mówi adwokat Anna Englert, podejrzany brał udział w eksperymencie procesowym nad stawem Błaskowiec bez udziału obrońcy. - Nie zapewniono mu prawa do obrony. To naruszenie unijnych dyrektyw w tym zakresie, których Polska wciąż nie implementowała - podkreśla mecenas Englert.

W poniedziałek w południe prokuratura nadal nie dysponowała opinią biegłej algolog, która w ramach drugiej ekspertyzy poszukiwała śladu okrzemkowego na spodniach Patryka B. i jego kolegi Adriana J.

bak