Zarówno grupa perkusyjna Walimy w Kocioł jak i duet raperów Alien i Majtis spotkali się z ciepłym przyjęciem przez jury programu Must Be The Music. Otrzymali pozytywne opinie i dalej liczą się w walce o półfinał. Za kilka tygodni dowiemy się, czy muzycy związani z naszym regionem przejdą dalej i będą mieli szansę na wielką karierę.

Kilkudziesięcioosobowy zespół perkusyjny z Kóz zrobił w studiu Polsatu naprawdę ogromny hałas. W ich grze było widać i słychać, wielką pasję i energię, którą angażowali w wybijanie rytmu na bębnach. Głosowanie jurorów zakończyło się w pełni pozytywnie. Cztery plansze zaświeciły się na zielono.

- Po to, co tutaj nam zaprezentowaliście, słucha się muzyki. I po to się ją gra, żeby wyglądać tak jak wy po wykonaniu - przyznał Miuosh. - Macie fantastycznego frontmana i lidera - dodawała zachwycona Natalia Szroeder. - Płakali przy bębnach. To jest niesamowite - dziwił się Dawid Kwiatkowski.

Członkowie zespołu nie kryli wzruszenia takim przyjęciem. - Wrażenia super, wiadomo, że odcinki były nagrywane wcześniej. Gdzieś tam zdążyliśmy już minimalnie ochłonąć, ale to, co się teraz wydarzyło, to jest fantastyczne. Zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci przez publiczność. Piszą do nas różni ludzie z Polski. Ta rozpoznawalność się stała minimalnie większa - mówi nam Tomasz Kinecki, lider Walimy w Kocioł.

 

- Przede wszystkim było bardzo dużo emocji, pozytywnych wrażeń. Ludzie nam kibicują, bo naprawdę staramy się być szczerzy w tym wszystkim. Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć swoje marzenia realizować i myślę, że to wyszło w tym programie, To jest dla wielu członków zespołu pewnego rodzaju terapia, odpoczynek od problemów codziennych, od życia, od pracy, od dzieci i tak dalej. Tak jak to skomentował Dawid Kwiatkowski, najstarsi panowie płakali ze wzruszenia, więc to są naprawdę gigantyczne emocje. Ja się nie dziwię, że dla moich ludzi to było takie mega i bardzo się z tego cieszę - dodaje.

Świetnie wypadł również duet Alien i Majtis. Zaprezentowali autorski kawałek „VIP”. Głosowanie zakończyło się dla nich pozytywnie, choć Miuosh był przeciw. - Zafundowaliście mi niesamowitą podróż. Czułem się, jakbym był w roku 2010, klatka schodowa, płaczę ze złamanym sercem. To refren tego utworu wcisnął ten przycisk. Majtis, jesteś złotem tego projektu, i twój głos, i to, jak to czujesz - mówił Dawid Kwiatkowski.

 

Miuoshowi ogólnie się podobało, narzekał jednak, że w zwrotkach Aliena brakowało trochę charyzmy. - Ja, jako kobieta, bardzo chciałabym takie wyznanie usłyszeć. Jakoś dużo w tym prawdy i jak sobie wyobraziłam, że to do mnie, to zrobiło mi się ciepło. I rzeczywiście refren piękny - zachwycała się z kolei Natalia Szroeder. - Po tym występie mamy jakiś szał. To co się dzieje to jest jakiś kosmos. Występ stał się viralem na Facebooku, Tik Toku i YouTube. Piękna sprawa - mówił nam po emisji odcinka Dawid Falędysz Alien.

Pozytywne opinie jury nie gwarantują jeszcze półfinału programu Must Be The Music. Do półfinału można dostać się na dwa sposoby. Najpierw z kilkudziesięciu występujących wybierana przez jury jest półfinałowa szesnastka. Drugi sposób to tzw. dzika karta. Przyznają ją widzowie poprzez głosowanie w darmowej aplikacji. 25 kwietnia dowiemy się, czy muzycy związani z naszym miastem przejdą dalej.

ak