Zarzuty kierowania gróźb karalnych usłyszał 64-letni mieszkaniec Bielska-Białej, który w trakcie awantury na ulicy demonstrował posiadaną broń. Mężczyzna w domu posiadał kilka innych sztuk broni, którą bada biegły. Agresor trafił do aresztu.

Do zdarzenia doszło 19 marca na ulicy w centrum Bielska-Białej. 64-latek używając przedmiotu przypominającego broń palną groził kobiecie. Sprawca zdarzenia został szybko zatrzymany przez policję, a w miejscu jego zamieszkania ujawniono pięć jednostek broni oraz znaczne ilości prochu strzelniczego.

Podejrzanemu przedstawiono zarzut kierowania gróźb karalnych. Mężczyzna nie przyznał się  i złożył krótkie wyjaśnienia. Zabezpieczoną broń oceni biegły, by stwierdzić czy do jej posiadania wymagane było pozwolenie. Jak ustalił portal, zarówno podejrzany jak i pokrzywdzona są narodowości polskiej.

- Prokurator po analizie materiału dowodowego nie dał wiary podejrzanemu i biorąc pod uwagę potrzebę zapewnienie bezpieczeństwa pokrzywdzonej i zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania skierował do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej wniosek o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania - mówi prokurator Paweł Nikiel, rzecznik bielskiej prokuratury.

64-latkowi grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności, a w sytuacji ustalenia, że posiadana przez niego broń wymagał zezwolenia wówczas zagrożenie karą wzrośnie do ośmiu lat pozbawienia wolności.

bb