To podróż w głąb siebie i własne słabości. Czeka ekstremalna trasa przez beskidzkie szczyty
„Nie ma, że się nie da” - to hasło tegorocznej edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. W zeszłym roku na trasę przed świętami wielkanocnymi wyszło ponad 300 uczestników z Bielska-Białej. W tym roku do wyboru jest kilka tras, w tym 64-kilometrowa.
Ruszyły zapisy na Ekstremalną Drogę Krzyżową. W tym roku uczestnicy EDK wyruszą m.in. z Bielska-Białej, Żywca, Bestwiny, Grodźca, Istebnej, czy Kalnej, a więc ze wszystkich okolicznych powiatów. Większość wydarzeń zaplanowano na 11 kwietnia. W tym dniu wydarzenie rozpocznie się mszą św. o godz. 18.00 w parafii NMP Królowej Świata w Cygańskim Lesie oraz o godz. 18.30 w parafii św. Andrzeja Boboli. Wcześniej, 6 kwietnia o godz. 19.15 w parafii w Cygańskim Lesie odbędzie się spotkanie informacyjne.
Bielszczanie mają do wyboru osiem tras. W tym najdłuższą, nazwaną na cześć św. Faustyny o długości 64 km. Prowadzi ona od kościoła św. Boboli przez Szyndzielnię, Klimczok, Błatnią, Brenną, Orłową, Smrekowiec, Biały Krzyż, Skrzyczne, Szczyrk, Bystrą i z powrotem Cygański Las. Są także trasy mniej wymagające.
- Nie chodzi o to, żeby przejść trasę. Chodzi o to, żeby się zmienić! Cierpienie i wysiłek to tylko narzędzie do głębszego spotkania ze sobą i z Bogiem - mówi ks. Jacek Stryczek, pomysłodawca EDK. Jak dodaje, przejście ponad 40 km w nocy jest wyzwaniem. To nie pokonywanie kilometrów, ale podróż w głąb siebie.
Aby uczestniczyć w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej należy zabrać ze sobą krzyż, naładowany telefon z mapami i aplikacją ratunek, latarkę, ubranie „na cebulkę”, wygodne buty, ciepłe napoje i przekąski. Nie należy zapomnieć też o rozważaniach, bo to one są sensem uczestnictwa w drodze krzyżowej.
bb
Oceń artykuł:
39 21