Dwie, a nie jedna mijanka w kierunku Cieszyna. To wystarczy czy wciąż za mało? - foto
Dwie, a nie jak pierwotnie planowano jedna mijanka powstanie na rewitalizowanej linii kolejowej z Bielska-Białej do Skoczowa. Od połowy zeszłego roku trwają prace nad projektem, w ramach których kolejarze prowadzili konsultacje społeczne.
To dzięki aktywności lokalnych miłośników kolei skutecznie podniesiony został argument, że budowa jednej mijanki w rejonie stacji PKP Jaworze Jasienica dosłownie... mija się z celem. Jak poinformowali aktywiści z Kolei Śląska Cieszyńskiego, inwestor zdecydował o zmianach w tworzonym projekcie i utworzeniu, a właściwie odbudowie, dwóch dawnych mijanek - w bielskiej Wapienicy oraz Pogórzu.
Na obu kolejowych stacjach powstać mają perony wyspowe o długości 150 metrów (z opcją ich wydłużenia do 250 m). Ponadto zrezygnowano z rozdzielenia w tej ostatniej lokalizacji peronu i toru dodatkowego. Dzięki temu będzie możliwe wyprzedzanie pociągów podczas wymiany pasażerów na stacji.
Dwie mijanki cieszą, ale aktywiści twierdzą, że to wciąż za mało. Ruch lokalny Kolei Śląskich oraz plany PKP Intercity, która docelowo planuje skierować przez Bielsko-Białą i Skoczów pociągi dalekobieżne do Wisły, sugerują potrzebę budowy trzeciej mijanki najlepiej w miejscu planowanej stacji PKP Jaworze Jasienica.
Katarzyna Głowacka ze spółki PKP PLK, która opowiada za projekt, mówi, że zmiana planów i budowa dwóch mijanek nastąpiła na wniosek Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach. - Po szczegółowych analizach rozkładu jazdy nie bierzemy pod uwagę odbudowy trzeciej mijanki w Jaworzu Jasienicy - dodaje.
Projekt związany z rewitalizacją linii nr 190 na odcinku z Bielska-Białej do Skoczowa ma być gotowy w 2027 roku, a pociąg wrócą tu w 2030 roku. Wybudowany od podstaw zostanie jednotorowy odcinek linii o długości prawie 22 km, po którym możliwe będzie kursowanie pociągów do 120 km/h na odcinkach prostych, a podróż do Cieszyna trwać ma godzinę. Rewitalizacja linii kolejowej ma kosztować 350 mln zł.
bak
Oceń artykuł:
54 8