Dziesięcioletni kundel Bury stał się przyczyną trwającego trzeci miesiąc sporu. Pies przebywa na niezamieszkanej działce, gdzie jeszcze w styczniu żył we wnęce pod schodami i był raz dziennie doglądany przez właściciela. Zwierzę z chorobą oczu pod eskortą policji dwukrotnie odbierano z posesji, ale decyzją urzędników - na podstawie opinii weterynarzy i behawiorysty - zwrócono je właścicielowi. Zdaniem powiatowej lekarz weterynarii w Bielsku-Białej, zachowanie OTOZ Animals przerwało podjęte leczenie i na policji złożono zawiadomienie o możliwości przywłaszczenia psa.

Mieszaniec żyje na posesji w bielskiej Kamienicy. Doglądany jest tam raz dziennie przez swojego właściciela, który mieszka w innym miejscu. O tym, że zwierzęciu ma dziać się krzywda OTOZ Animals najprawdopodobniej powiadomili sąsiedzi. Bury początkiem stycznia pod eskortą policji został przewieziony do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Bielsku-Białej, gdzie stwierdzono u niego entropię.

OTOZ vs. powiatowa lekarz weterynarii 

Entropia to wywijanie się powiek, która powoduje dyskomfort i zazwyczaj wymaga zabiegu. Pies jeszcze tego samego dnia został jednak oddany właścicielowi, który otrzymał szczegółowe zalecenia - wykonania badań, obowiązkowego szczepienia przeciwko wściekliźnie czy zapewnienie psu dostępu do świeżej wody. Po kilkunastu dniach OTOZ Animals w asyście funkcjonariuszy policji znów pojawił się w Kamienicy, skąd ponownie zabrano Burego, bo - zdaniem organizacji - właściciel nie wywiązywał się z zaleceń.

Bury przez ponad miesiąc przebywał w miejskim schronisku dla zwierząt, a urzędnicy Ratusza po uzyskaniu dokumentacji od lekarzy weterynarii, w tym opinii behawiorysty ze schroniska, podjęli decyzję o zwrocie psa właścicielowi z klauzulą natychmiastowej wykonalności. Powodem takiej decyzji było m.in. przygotowanie ocieplonej budy oraz niebudząca wątpliwości analiza dokumentacji lekarzy weterynarii o leczeniu.

Opinie weterynarzy i behawiorysty

- Polska. Kraj absurdów. Bielsko. Wpisuje się całkowicie w ten klimat, a przynajmniej jeśli chodzi o zwierzęta - komentuje decyzję miejskich urzędników OTOZ Animals. - Pies może przebywać na mrozie bez budy, bez słomy, wystarczy mu wnęka pod schodami domu - pisze organizacja i zwraca uwagę, że właściciel dogląda psa raz dziennie. Bury ma kuleć na łapę, nie posiadał szczepień. Pod postem na Facebooku pojawiły się nieprzyzwoite wpisy. Wskazywano z nazwiska urzędników odpowiedzialnych za wydanie decyzji.

Innego zdania jest powiatowa lekarz weterynarii Izabela Handwerker. Jej zdaniem, inspektorzy OTOZ bezprawnie odebrali psa i przerwali rozpoczęte leczenie, co miało negatywny wpływ na jego zdrowie. W tej sytuacji na policję złożono zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa jego przywłaszczenia.

- Pies nie był zaniedbany fizycznie, ani zabiedzony. Jego dobry stan potwierdziło niezależnie dwóch lekarzy weterynarii. Właściciel rozpoczął leczenie, przedstawił dokumentację medyczną i współpracuje - mówi nam lek. wet. Handwerker. - Odebranie psa jest spektakularne, ale zmiana środowiska dla 10-letniego psa jest niekorzystna. Na to nikt nie patrzy. Osoby nieprzygotowane podważają opinie dwóch weterynarzy.

Kolegium wyda werdykt w sprawie

O postępowanie wobec Burego pytamy w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej. Organ, jakim w świetle ustawy jest prezydent miasta, uprawniony jest do odebrania psa jego obecnemu właścicielowi.

- Dokumenty świadczą o dobrej kondycji zwierzęcia, o stanie niezagrażającym życiu, niemniej jednak jest wyraźne zalecenie behawiorysty, by zapewnić Burkowi więcej kontaktów z otoczeniem. Bardzo mocne argumenty weterynarzy, opiekunów ze schroniska i behawiorysty wskazały, że psu w wieku zaawansowanym nie należy tak gwałtownie zmieniać warunków życia, do których przywykł przez 10 lat - mówią urzędnicy.

Powołują się też na opinię behawiorysty, który wskazywał, że pies w schronisku sam wybierał chłodniejsze miejsca na zewnątrz boksu, a nie ocieplone wnętrze. Z decyzją nie zgadza się OTOZ, który odwołał się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku-Białej. Kolejna kontrola urzędników, w tym powiatowego lekarza weterynarii na posesji w Kamienicy planowana jest w najbliższych dniach.

Bartłomiej Kawalec
[email protected]