Kosztowne utrzymanie miejskich toalet. Całodobowy serwis i reagowanie na włamanie
Ćwierć miliona złotych kosztować będzie utrzymanie oraz serwisowanie szaletów w Bielsku-Białej. Toalety sprzątane mają być co najmniej raz dziennie, firma musi dbać o regularne dostawy mydła w płynie czy białego papieru toaletowego.
Dwie firmy wystartowały w przetargu na bieżące utrzymanie i serwisowanie ośmiu toalet działających na terenie Bielska-Białej. Znajdują się one m.in. przy ul. Kopernika, Krasińskiego, gen. Maczka, Pieczarkowej, u zbiegu Piwnej i Kusia oraz w lasku Bathelta. Czynne są całodobowo przez cały rok, z wyjątkiem szaletu przy ul. Górskiej na Bulwarach Straceńskich, który jest wyłączany z użytkowania na sezon zimowy.
Miasto na ten cel chce przeznaczyć 235 tys. zł, z kolei złożone oferty opiewają na ponad 186 i 590 tys. zł. Usługa realizowana ma być od końca maja przez następne dwanaście miesięcy. Zakres zadania obejmuje całodobowe serwisowanie, dokonywanie przeglądów, wykonywanie bieżących napraw urządzeń zainstalowanych w szaletach i reagowanie na awarie w czasie określonym w umowie.
Na wykonawcy spoczywać będzie obowiązek utrzymania czystości i porządku na terenie szaletów oraz chodników bezpośrednio do nich przylegających. Dodatkowo dbać będzie musiał o zapewnienie odpowiedniej ilości i jakości środków czystości i higieny, w tym mydła w płynie, białego papieru toaletowego i środka zapachowego. Szalety sprzątane mają być codziennie co najmniej jeden raz. Opłaty za media - zużytą wodę, ścieki, energię elektryczną i jej dystrybucję pokrywa zamawiający, czyli miasto.
To nie wszystkie koszty, jeśli chodzi o utrzymanie publicznych toalet w Bielsku-Białej. W lutym prowadzony był postępowanie w trybie zapytania ofertowego na prowadzenie i utrzymanie szaletów publicznych przy ulicy Olszówka i Górskiej. Obsługa tych dwóch toalet w tym roku kosztować będzie ponad 70 tys. zł.
ak
Oceń artykuł:
23 48
A jeśli jest za drogo to po taki artykule na przyszłość więcej form zgłosi się do przetargu i będzie taniej.