Bazę autobusową przy ul. Legionów w Bielsku-Białej i siedzibę Komunikacji Beskidzkiej odwiedzili samorządowcy z powiatu nowotarskiego. Delegacja pojawiła się z wizytą, by zobaczyć, jak działa komunikacja podmiejska na Podbeskidziu.

- Jesteście dla mnie wzorem, jak można rozwijać komunikację na terenie naszego powiatu. Liczby: sprzedawanych biletów i przejechanych kilometrów robią wrażenie - mówi Robert Chowaniec, dyrektor Miejskiego Zakładu Komunikacji w Nowym Targu, pomysłodawca wizyty. Goście spotkali się z przedstawicielami Komunikacji Beskidzkiej i m.in. obejrzeli zaplecze przy ul. Legionów w Bielsku- Białej.

Siedemnaście lat temu Powiat Bielski przejął bezpłatnie 100 proc. akcji PKS-u w Bielsku-Białej od Skarbu Państwa. To była najprawdopodobniej druga taka „operacja” w kraju. - W tamtym czasie to była loteria. Mieliśmy upadające przedsiębiorstwo z pracownikami i starym taborem oraz brak wytycznych, jak działać. Z gminami, które musiały do tego dopłacać, bo komunikacja publiczna przecież kosztuje, mogę powiedzieć dzisiaj, że skończyło się to dla nas dobrze - mówi starosta bielski Andrzej Płonka.

To nie pierwsza wizyta samorządowców z Polski w Bielsku-Białej. O tworzenie i funkcjonowanie związku powiatowo-gminnego pytali już samorządowcy z powiatu poznańskiego, czy pszczyńskiego i raciborskiego.

- Powiem więcej, to z Ministerstwa Infrastruktury kierują do nas zainteresowane samorządy, żeby zobaczyć jak funkcjonuje taki związek - dodaje starosta Płonka. Samorządowiec dodaje, że im więcej związków powiatowo-gminnych lub międzygminnych, tym większa jest ich siła w rozmowach z ministerstwem o dotowaniu przewozów, ale też mniej jest wykluczenia komunikacyjnego na terenach wiejskich w kraju.

Beskidzki Związek Powiatowo-Gminny powstał w 2017 roku. Powiat Bielski przekazał podmiotowi akcje dawnego bielskiego PKS-u i obecnie związek tworzy jedenaście samorządów, które odpowiadają za organizację transportu zbiorowego. Są to: powiat i 9 gmin z powiatu bielskiego oraz małopolskie Kęty.

bb