Chluba bielskiej uczelni do likwidacji. Władze uniwersytetu mówią o „dążeniu do autonomii”
Ta wiadomość dosłownie wstrząsnęła światem bielskiej kultury. Jak poinformowały władze Chóru Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego, decyzją rektora Jacka Nowakowskiego, zawieszono działalność chóru, a we wrześniu zostanie zlikwidowany. Chór już teraz został wyrzucony z uczelni i nie może w jej ramach funkcjonować. Powód? Brak porozumienia w sprawie odpowiedniego poziomu członkostwa w chórze studentów, choć władze uczelni zarzucają mu ponadto zbytnie dążenie do autonomii.
Czytaj: Rektor zaprasza do rozmów? „Możliwe byłoby jeszcze wypracowanie wspólnej drogi”
- Od 22 lat lat z pełnym zaangażowaniem realizowaliśmy muzyczną misję, promując uczelnię, miasto Bielsko-Biała oraz powiat bielski w Polsce i poza jej granicami. Jest to dla nas decyzja przykra i wielce niezrozumiała, ale nie pozostaje nam nic innego jak przyjąć ją do wiadomości, nie oglądać się wstecz i kreować nowy etap naszej chóralnej działalności - oświadcza kierownictwo Chóru UBB, który wobec decyzji rektora przyjął tymczasową nazwę Chóru Projektowego pod dyrekcją prof. Jana Borowskiego.
„Dążenie do autonomii”
Paradoksalnie władze uniwersytetu doceniają działalność chóru. - Chór Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego (dawniej Akademii Techniczno-Humanistycznej) od przeszło 20 lat stanowił - formalnie - jednostkę naszej uczelni, której podstawowym zadaniem było angażowanie w działania artystyczno-muzyczne jej studentów oraz pracowników. I nie ma chyba wątpliwości, że w kolejnych latach swojego funkcjonowania chór stał się dla uniwersytetu i miasta wizytówką o randze międzynarodowej - mówi dr Robert Pysz, rzecznik UBB.
Dlaczego więc chór nie jest mile widziany w murach uczelni? - Niestety, w ostatnich latach zaangażowanie studentów i pracowników znacząco zmalało - obecnie w 40-osobowym chórze występuje ich już tylko kilkoro. Od dłuższego czasu też zespół prowadził różne działania, które mocno wskazywały na dążenie do autonomii od uniwersytetu. W związku z takim stanem rzeczy władze rektorskie zmuszone były do podjęcia trudnej decyzji o zawieszeniu, a z dniem 1 września o zlikwidowaniu jednostki, która ze względów formalno-prawnych nie może być w dalszym ciągu powiązana i finansowana przez państwową uczelnię wyższą.
Mimo tak gwałtownego zakończenia sporu, prezes chóru Anna Harazin i jego dyrygent, prof. Jan Borowski nie chcą sprawy szerzej komentować. Zarzutów o rzekome „wybijanie się na niepodległość” w ogóle nie rozumieją i nie znają ich podstaw. W przypadku różnicy zdań w kwestii odpowiednich proporcji działalności w chórze aktualnych studentów odsyłają do dokumentów dotyczących nowego regulaminu.
Absurdalny regulamin?
Na początku roku zarząd Chóru Uniwersytetu Bielsko-Bialskiego „wyraził głębokie zaniepokojenie” w sprawie nowych zapisów w tymże regulaminie, o których rektor poinformował dyrygenta. Regulamin stawiał bowiem ultimatum - albo w chórze będzie przynajmniej 50 proc. studentów i pracowników, albo zostanie zlikwidowany. I zarząd chóru miał co miesiąc składać raporty dotyczące aktualnego składu zespołu.
Zarząd chóru te propozycje określił jako krzywdzące i uniemożliwiające funkcjonowanie zespołu na wysokim poziomie. - Założone wskaźniki procentowe nie są możliwe do osiągnięcia bez istotnej redukcji ilości członków chóru o osoby, które obecnie stanowią o jego wysokim poziomie. Mamy nadzieję, że nie taka była intencja wprowadzonych nowych zapisów. Warto zaznaczyć, że podstawowym warunkiem przynależności do chóru są wrodzone zdolności muzyczne, a przede wszystkim bardzo dobry słuch muzyczny. Niestety, ten warunek spełnia zaledwie kilka procent studentów! - wskazują w odpowiedzi władze chóru.
Władze chóru przekonują, że ten doskonale reprezentuje uczelnię nie tylko pod względem sukcesów, ale i uczestnictwa w jego życiu osób związanych z uczelnią. Wyliczają - inaczej, niż uczelnia - że zrzesza 10 studentów, 2 pracowników i aż 19 absolwentów. - 19 absolwentów jest związanych z uczelnią emocjonalnie, a także aktywnie uczestniczy w życiu chóru, podejmując również szereg dodatkowych działań sprzyjających rozwojowi zespołu. Nieuwzględnienie ich w grupie podstawowej w regulaminie jest bardzo krzywdzące. Czujemy wielki smutek wobec decyzji władz uczelni ujętych w proponowanych zapisach regulaminu.
Koniec pięknej historii?
Powołując w 2003 roku do życia Chór Akademii Techniczno-Humanistycznej rektor Marek Trombski - przypominają członkowie zarządu chóru - obdarzył zespół wielkim zaufaniem. - Tego zaufania przez ponad dwie dekady działania chóru nie zawiedliśmy. Od samego początku aktywnie działamy na rzecz naszej Alma Mater oraz krzewienia muzyki chóralnej w mieście, regionie, kraju, a nawet za granicą. Wielokrotnie reprezentowaliśmy naszą uczelnię, miasto oraz powiat bielski na międzynarodowych festiwalach.
- Ogromne zaangażowanie dyrygenta, korepetytorów chóru - specjalistów o wybitnych osiągnięciach artystycznych oraz determinacja wieloletnich członków zespołu pozwoliły na zbudowanie mocnej pozycji naszego zespołu, który od wielu już lat jest jednym z najlepszych chórów akademickich w Polsce. Przytaczamy te fakty nie z własnego samozachwytu, ale z poczucia obowiązku i szacunku wobec tych, którzy na taki poziom pracowali w całej naszej zespołowej historii - podkreślają szefowie chóru.
Obecnie władze chóru pracują nad tym, by kontynuować działalność i przygotowują się do zaplanowanych koncertów. - Kochamy śpiewać, jesteśmy zgranym zespołem, mającym swoje marzenia i siłę do ich realizacji. Tego potencjału nie możemy i nie chcemy zmarnować. Wierzymy, że oto teraz niespodziewany koniec pewnego etapu, staje się początkiem nowego - stwierdzają członkowie... Chóru Projektowego.
Marcin Kałuski
[email protected]
Oceń artykuł:
63 46
UBB, czyli również Pana, w kontaktach z dziennikarzami reprezentuje rzecznik prasowy.
Pan rzecznik, w osobie dr. Roberta Pysza, zabrał głos w istocie sprawy. Dziennikarz rozmawiał z rzecznikiem instytucji kierowanej przez Pana i "wysłuchał przed opublikowaniem tekstu obu stron sporu". Cytowane stanowisko jest całkiem spore.
Być może zaszła pewna pomyłka, bo widzieliśmy publikacje innych redakcji ze skopiowanym stanowiskiem władz chóru, w których nie dopełniono obowiązku wypowiedzenia się drugiej stronie. Z pewnością zarzut ten nie tyczy się naszej publikacji.
Pozdrawiam,
Bartłomiej Kawalec
red. naczelny portalu