Nieeleganckie słowa inkasenta skierowane do Ukrainki? To słowo przeciwko słowu
Opłata parkingowa na placu Ratuszowy podrożała przez takich jak ja - żali się Ukrainka, która takie słowa miała usłyszeć od inkasenta MZD. Pracownik zaprzecza i twierdzi, że to kobieta była niezadowolona z podwyższonej opłaty.
Wszystko działo się kilka dni temu przed Ratuszem. Kobieta narodowości ukraińskiej miała do załatwienia sprawę urzędową, wczesnym popołudniem zaparkowała auto i poszła wnieść opłatę do inkasenta. Miała przygotowaną złotówkę, bo tyle dotychczas kosztowało parkowanie w tym miejscu. Inkasent poinformował ją jednak, że teraz opłata wynosi 2 zł, co ona skomentowała słowami, że parkowanie zdrożało.
Podwyżki i zmiany na miejskich parkingach. Drożej przy Ratuszu, dworcu PKP czy stadionie SZCZEGÓŁY
- Pan w nieelegancki sposób skomentował to zdaniem, że podrożało wszystko przez takich jak ja i wojnę na Ukrainie - relacjonuje kobieta. - Czy on myśli, że ja nie wolałbym wrócić do swojego domu?
O ustosunkowanie się do relacji kobiety poprosiliśmy w MZD. - Przeprowadzona została rozmowa z inkasentami, którzy pobierali opłaty na przedmiotowym parkingu w tym dniu. Pracownik, który rozmawiał z panią z Ukrainy, na temat wysokości opłaty za postój pojazdu na przedmiotowym parkingu zaprzeczył, aby zwrócił się do niej w wyżej opisany sposób, potwierdzając jednocześnie, iż pani nie była „zadowolona” z konieczności jej wniesienia w wysokości 2 zł - mówi Marcin Burdziński, zastępca dyrektora.
Jak dodaje, pracownicy parkingowi MZD przeszkoleni są w zakresie kontaktu z klientami, a ponadto podczas cyklicznych narad omawiane są sposoby bezkonfliktowego rozwiązywania problemów.
bak
Oceń artykuł:
82 27Komentarze 5
