Baza noclegowa jest dostosowana na każdą kieszeń, a ceny skipassów może są trochę wyższe niż w innych miejscowościach, ale jakość kosztuje - tak na krytykę odpowiada Szczyrk. Urzędnicy nie uznają zasady „nieważne jak, ale ważne, żeby mówili”.

Po publikacji, w której „Kronika” skrytykowała poziom cen w Szczyrku, redakcja otrzymała niezbyt kulturalną wiadomość od właścicieli jednego z pensjonatów. Obrażano w niej turystów, którzy nie potrafią kupić skipassu z wyprzedzaniem i zaoszczędzić trochę pieniędzy. - Ludzie to nieudacznicy, którzy nie potrafią lub nie chce im się czytać, sprawdzać i planować. A takie artykuły jedynie rekompensują ich głupotę - oceniają, jak widać szczerze, właściciele pensjonatu ze Szczyrku. Ich dane pozostawimy do swojej wiadomości.

Ze znacznie większą dyplomacją i klasą do sprawy podeszły władze Szczyrku, które do artykułu odniosły się w stanowisku.  - Można spędzić tydzień z rodziną w wyszukanym apartamencie, płacąc za to ponad 50 tys. zł. Ale można też wypocząć, płacąc kilkakrotnie mniej w przytulnym pensjonacie - podkreślają urzędnicy.

Więcej na ten temat pisze najnowsza „Kronika Beskidzka”, dostępna w punktach z prasą oraz w e-wydaniu.

bb