80-latek z Bielska-Białej od wielu lat prowadzi nieskuteczne jak dotąd przepychanki z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Przez ponad 30 lat pracował jako zakładowy strażak najpierw w Fabryce Samochodów Małolitrażowych później w rafinerii w Czechowicach-Dziedzicach. Na tej podstawie ZUS twierdzi, że pobierać powinien emeryturę mundurową. Bielszczanin się z tym kategorycznie nie zgadza. - Kłamcy, oszuści i złodzieje - mówi bez ogródek, ale rację ZUS przyznają kolejne sądy.

Pan Jan, który z prośbą o interwencję zwrócił się do naszej redakcji, w latach 1964-2001 pracował jako zakładowy strażak. Najpierw w Fabryce Samochodów Małolitrażowych, później w czechowickiej rafinerii. W 1994 roku weszła w życie ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy różnych służb. W skrócie jej założenia polegają na tym, że emeryt mundurowy może wybrać, czy emeryturę wypłacać mu będzie ZUS czy MSWiA. Wybrać może świadczenie preferowane przez siebie zazwyczaj wybiera się wyższe.

Był strażakiem, ale zakładowym

Takie przepisy znalazły zastosowanie w przypadku bielszczanina. Co za tym idzie, ZUS wstrzymał mu wypłatę świadczeń. Ten się jednak z tym nie zgadza. Pan Jan mówi bowiem, że nigdy w Państwowej Straży Pożarnej nie pracował, a dbał o bezpieczeństwo pożarowe w zakładzie pracy, więc nie powinien podlegać pod MSWiA. Od kilku lat próbuje swoje racje udowadniać. Najpierw przed ZUS, potem przed różnymi sądami.

- Nigdy nie pracowałem w MSWiA i nic mnie z tą pracą nie wiązało. Dlaczego ZUS wmawia mi, że pracowałem? Dla mnie jest to kłamstwo. (…) Pracowałem w Zakładowej Zawodowej Straży Pożarnej, gdzie broniliśmy wyłącznie zakład pracy, w którym pracowałem jako pracownik fizyczny. (…) Te pieniądze są dla mnie ciężko zapracowane, nie mogą być zawłaszczone przez ZUS. Zawłaszczenie moich składek oznacza dla mnie kradzież mojego majątku - pisał w kolejnych pismach do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

- Ledwo starcza mi na przeżycie miesięcznie wydając na lekarstwa i rehabilitację po wypadku. Kolejny raz oświadczam, że nigdy nie pracowałem w MSWiA. Praca w FSM i Rafinerii Czechowice nie podlegały pod MSWiA. Do MSWiA nie wpłacałem żadnych składek (...). Żądam przyznania mi emerytury z ZUS, bo tam były opłacone wszystkie składki od 1964 roku - upominał się przed Sądem Okręgowym w Bielsku-Białej.

Albo z ZUS albo z MSWiA

O sprawę pytamy w ZUS. - Emerytura pana Jana została zawieszona w związku z pobieraniem emerytury mundurowej z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA. Pan Jan ma ustalone prawo do dwóch emerytur - emerytury „mundurowej” z MSWiA oraz emerytury pracowniczej z ZUS. Zgodnie z przepisami emeryt „mundurowy” pozostający w służbie przed 2 stycznia 1999 r. - tak jak to jest w sytuacji pana Jana - może pobierać tylko jedną z przysługujących mu emerytur - emeryturę „mundurową” lub emeryturę z ZUS. Potwierdził to też Sąd Najwyższy w uchwale - mówi Beata Kopczyńska, regionalny rzecznik prasowy ZUS.

Pan Jan zwracał się kilkukrotnie z wnioskami do ZUS m.in. o ustalenie prawa do emerytury, wypłatę i przeliczenie świadczenia. ZUS ustalił emeryturę, przeliczył ją, lecz zgodnie z przepisami zawiesił wypłatę. - Inna decyzja wydana przez ZUS byłaby złamaniem obowiązującego prawa - dodaje rzecznik.

Jest polubowne rozwiązanie sporu

- Właściwe działania ZUS wskazały postanowienia Sądu Okręgowego w Bielsku–Białej oddalające odwołania pana Jana od decyzji ZUS. Decyzje ZUS podtrzymał także Sąd Apelacyjny w Katowicach, a Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej od pana Jana - mówi dalej Beata Kopczyńska z ZUS.

W czerwcu zeszłego roku mieszkaniec Bielska-Białej zwrócił się do ZUS o zwrot pieniędzy z tytułu zapłaconych składek. 8 sierpnia wydano decyzję odmowną. Pan Jan złożył odwołanie od decyzji, które oddalił Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej. W listopadzie zainteresowany złożył apelację.

Jest jednak polubowne rozwiązanie. Pan Jan mógłby otrzymywać emeryturę z ZUS, jeżeli zawiesiłby wypłatę emerytury mundurowej. Byłoby to najlepsze rozwiązanie, biorąc pod uwagę, że świadczenie przeliczone przez ZUS wypada korzystniej, a sam pan Jan co rusz podkreśla, że z MSWiA nic go nie łączyło.

Adam Kanik
[email protected]