Bez wątpienia to koniec najzimniejszy epizod tej zimy, ale kolejne dni przyniosą ocieplenie. Nocami jednak wciąż temperatura w Bielsku-Białej spadać będzie poniżej zera, a w przyszłym tygodniu mogą pojawić się opady śniegu z deszczem.

Na całodniowy mróz nie ma co liczyć. Już dziś termometry mogą pokazać do 2-3 st. na plusie. - W nocy z czwartku na piątek jeszcze mróz, ale przeważnie jednocyfrowy. Od piątku temperatura zacznie rosnąć osiągając w weekend nawet 6-7 st. na plusie. Nocami przymrozki do -5 st. C. W dalszym ciągu będzie sporo słońca, szansa na jakiekolwiek opady dopiero od wtorku - zapowiadają Łowcy Burz Podbeskidzie.

Sucha aura ma przełożenie na stany wód w regionie. Przepływ w Białej na stacji w Czechowicach-Dziedzicach zbliżył się do absolutnego minimum, ale średnie przepływy są w normie. Biała w Mikuszowicach wyrównała absolutne minimum. - Jednak w przypadku tych rzek przepływy nie są rekordowo niskie, a spadek poziomów wody poniżej minimum wynika z erozji i zmiany geometrii koryta - tłumaczą Łowcy.

IMGW oficjalnie nie uznał rekordu zimna z Litworowego Kotła - minus 41,13 st. C, tłumacząc to faktem, że nie jest to ich stacja meteorologiczna. Dalej oficjalnie obowiązuje rekord z Żywca z 1929 roku - minus 40,6 st. C.

bb