Podpisaniem protokołu rozbieżności zakończyły się rozmowy płacowe w spółce Hutchinson w Wapienicy. Solidarność oczekuje ok. 470 zł podwyżki, firma oferuje włączenie do podstawy wynagrodzenia już obowiązującej premii i dodatku.

Sytuacja w zakładzie od dłuższego czasu jest napięta. Końcem roku francuski gigant zapowiedział zwolnienia kilkudziesięciu osób w dwóch fabrykach: w Bielsku-Białej i Zakładzie nr 1 w Żywcu. Związkowcy nie doszli do porozumienia w sprawie wysokości dodatkowych odpraw, poza tymi z mocy prawa. Teraz w spółce podpisano protokół rozbieżności, bo fiaskiem zakończyły się rozmowy o podwyżkach.

- Ustąpiliśmy nieco z naszych początkowych żądań. Domagamy się podwyżek w wysokości 2,80 zł za godz. brutto z wyrównaniem od początku roku w postaci specjalnej premii. Dla stawek miesięcznych byłaby to podwyżka o 470 złotych brutto. Tymczasem pracodawca jedyne co miał do zaproponowania to kosmetyczne zmiany i przesunięcia pieniędzy z premii i dodatków stażowych do stawek zasadniczych. W rzeczywistości to nie będą żadne podwyżki - wyjaśnia Mieczysław Bienias, szef „S” w bielskim Hutchinsonie.

Jak dowiedział się portal, w marcu do spółki przyjedzie mediator. Zakład został oflagowany.

bak