Chodził po ruinach Stalownika, wydmuchał promil. Matka odebrała 34-letniego syna
Promil alkoholu w wydychanym powietrzu miał 34-latek, który w niedzielne popołudnie zwrócił uwagę, jak spacerował po ruinach Stalownika. Na miejsce wezwano ratowników medycznych i straż pożarną. Policja przekazała go matce.
Do zdarzenia doszło w niedzielę przed godz. 17.30. Jak poinformowali nas świadkowie, mężczyzna został zauważony, jak chodził po ruinach dawnego szpitala Stalownik. Natychmiast wezwano policję, bo podejrzewano, że mężczyzna może mieć myśli samobójcze i będzie chciał targnąć się na swoje życie.
Jak potwierdza podkom. Sławomir Kocur, oficer prasowy bielskiej policji, mężczyznę spacerującego po budynku zauważono na pierwszym piętrze czternastokondygnacyjnego obiektu. Wezwano straż pożarną i załogę ratownictwa medycznego. 34-latek oświadczył, że chciał tylko pozwiedzać ruiny dawnego szpitala.
Lekarz przebadał mężczyznę i nie stwierdził, by ten cierpiał na zaburzenia psychiczne, ale spacerowicz wydmuchał promil alkoholu. W tej sytuacji podjęto decyzję o przekazaniu 34-latka pod opiekę matki.
bak
Oceń artykuł:
19 32Komentarze 8
