W Podbeskidziu stali się kulą u nogi. Dziś właściciel prywatnego klubu zawstydzi miejską spółkę
Na niespełna dwa miesiące przed startem ekstraklasy Podbeskidzie ogłosiło zakończenie współpracy z zespołem Kuloodpornych. U podłoża tej decyzji stanęły pieniądze, a właściwie ich brak. Dziś oficjalnie podpisane zostanie porozumienie, na podstawie którego wielokrotnym medalistom mistrzostw Polski szansę do rozwoju da Janusz Szymura. Należący do niego Rekord w ten sposób zawstydzi miejski klub.
Podbeskidzie zobowiązane zostanie m.in. do przekazania otrzymanej początkiem roku miejskiej dotacji na działalność Kuloodpornych oraz spłatę kilkumiesięcznych zaległości wobec zawodników. Na liście płac jest ok. 18 osób, które otrzymują kilkusetzłotowe stypendia plus zwrot kosztów dojazdu. Gwiazda zespołu i ekstraklasy Bartosz Łastowski miał prywatnego sponsora, który opłacał jego wyższy kontrakt.
Blisko pół miliona kosztów za sezon
„Górale” utworzyli sekcję amp futbolu i przejęli Kuloodpornych rok po największym sukcesie drużyny, jakim było zdobycie mistrzostwa Polski w 2019 roku. Po historycznym mistrzostwie bielski zespół wystartować miał w rozgrywkach Ligi Mistrzów, ale zawody odwołano z powodu pandemii. W ostatnich sezonach Kuloodporni nie zdołali już ponownie sięgnąć po mistrzostwo, ale regularnie zdobywali medale rozgrywek.
Mimo to Podbeskidzie podjęło decyzję o rozstaniu. Jak tłumaczył prezes Krzysztof Sałajczyk, wszystko z powodu rosnących kosztów utrzymania zespołu. - Z biegiem czasu projekt ten przeszedł transformację w stronę bardziej komercyjnego modelu, wymagającego znacznych nakładów finansowych. Stałe wynagrodzenie dla sztabu trenerskiego i zawodników, regularne zgrupowania oraz transfery graczy - w tym zawodników zagranicznych, przylatujących na turniej Amp Futbol Ekstraklasy, znacznie przekroczyły nasze możliwości budżetowe - przekonywał w wydanym oświadczeniu prezes Podbeskidzie.
Klub w stanowisku określił, że koszt Kuloodpornych wynosi blisko pół miliona złotych (ok. 160 tys. zł dotacji daje miasto). Rozgoryczenia podejściem władz klubu nie ukrywa Daniel Kawka, który w 2015 roku od podstaw budował Kuloodpornych, a pięć lat temu z nadzieją na rozwój przekazywał zespół Podbeskidziu.
Druga najsilniejsza liga w Europie
- Budowanie projektu zajęło nam pięć lat. Społecznie zaangażowanych było kilkanaście osób. Oddawałem ich po zdobyciu mistrzostwa Polski - stabilny skład i trenery, kilkanaście dzieci w sekcji młodzieżowej, największe turnieje klubów w Polsce. Podbeskidziu ciężko teraz będzie budować wizerunek instytucji dbającej o działalność społeczną. A dla spółki miejskiej powinno to być szczególnie ważne - uważa.
Daniel Kawka jest zdania, że koszty mogą być niższe i spokojnie zejść do poziomu 300-350 tys. zł. Posługuje się tu wykorzystanym przez klub argumentem trzech zagranicznych piłkarzy, którzy przylatywali specjalnie na turnieje Amp Futbol Ekstraklasy. - Każdemu marzy się mistrzostwo Polski, bo gra w Lidze Mistrzów to zaszczyt. Trzej reprezentanci Włoch chcieli pograć w drugiej najlepszej lidze w Europie, wskoczyli w miejsce zawodników, którzy skończyli karierę. Podbeskidzie kupowało im bilety na samolot na ostatni moment, zamiast robić to z wyprzedzeniem i generowało w ten sposób koszty. Dochodziło do sytuacji, że nie było już biletów i chłopcy nie dolatywali - opisuje Kawka, który znów obecny będzie w projekcie.
Dziś w Cygańskim Lesie dojdzie do podpisania porozumienia, na mocy którego Kuloodpornych przejmie Rekord. W strukturach klubu działa już sekcja blind futbolu, czyli piłki nożnej osób niewidzących.
Bartłomiej Kawalec
[email protected]
Oceń artykuł:
158 6
próba odcięcia wszystkiego co generuje koszty ale bilans finansowy bez dodatkowego dużego sponsora nie stanie się nagle dodatni - to jedynie zmniejszanie strat. Co ten klub zrobił dla miasta oprócz wygenerowania milionowych kosztów? Większość jego kibiców i tak jest spoza Bielska i złotówki w swoich podatkach nie dołożyli do jego istnienia a najwięcej krzyczą o jego ratowaniu.
Na ogólnopolskie arenie reprezentować nas będzie prywatny klub.