Kto ma zmodernizować ulicę na granicy miasta? Jej stan jest coraz gorszy - foto
Mieszkańcy biegnącej na granicy Kóz i Bielska-Białej ulicy Krańcowej od lat skarżą się na jej stan. Nie chodzi już tylko o wygodę, ale o bezpieczeństwo pieszych, w tym młodzieży szkolnej, które porusza się poboczem w drodze na przystanek.
- Ulica jest wąska, ruch duży, a tymczasem nie ma chodnika. A przecież jest to główne dojście do przystanku autobusu nr 6. Nasza dzielnica cała czas się rozbudowuje, przybywa mieszkańców. Dzieci dojeżdżające autobusami do szkół zmuszone są chodzić wąskim poboczem - napisał do redakcji jeden z mieszkańców ulicy Krańcowej. Ulica w 65 proc. należy do Bielska-Białej, a w pozostałych 35 do gminy Kozy.
Okazuje się jednak, że istnieje różnica zdań, co do udziału w kosztach modernizacji. Władze Bielska-Białej chciałyby, aby było to pół na pół, a w Kozach stoją na stanowisku, że powinno być 65 do 35, tak jak to wynika z udziału własnościowego. Na razie to i tak tylko teoretyczne dywagacje, bo ani Bielsko-Biała ani Kozy nie mają środków na tę inwestycję. Nie powstała nawet wstępna koncepcja modernizacji ulicy. Patryk Owcarz, dyrektor MZD w Bielsku-Białej, przyznaje, że nie jest to zadanie priorytetowe dla władz miasta.
Więcej o Krańcowej pisze „Kronika Beskidzka”. Nowy numer lokalnego tygodnika jest już w sprzedaży - w salonikach prasowych, supermarketach i na stacjach benzynowych, e-wydanie TUTAJ.
map
Oceń artykuł:
8 26Komentarze 3
