Przedmioty, które już nam się nie przydadzą, a są w dobrym stanie, można oddać do specjalnego punktu w PSZOK-u. Okazuje się, że cieszy się sporym zainteresowaniem. Są nawet tacy, którzy dzwonią i pytają, czy jest to, co ich interesuje.

W PSZOK-u przy ulicy Straconki punkt „Drugie życie” - bo tak nazywa się ta idea - cieszy się popularnością. Na jego potrzeby przygotowano duży kontener. W czasie naszej wizyty znajdujące się w nim półki świeciły raczej pustkami, ale pracownicy punktu tłumaczyli, że jeszcze wczoraj uginały się pod ciężarem towarów. Po prostu w ciągu kilku godzin większość z oddanych tu rzeczy trafiła do nowych użytkowników

Średnio w ciągu dnia w PSZOK przy ulicy Straconki pojawia się od kilku do kilkunastu osób, które chcą oddać niepotrzebne im rzeczy. A z drugiej strony są ci, którzy przychodzą coś tu znaleźć. Pracownicy punktu dzielą ich na dwie grupy. W pierwszej są osoby, które przy okazji wizyty w PSZOK zaglądają tu z ciekawości. I często nie wychodzą z pustymi rękami. Są jednak i tacy, którzy szukają konkretnych towarów.

Niektórzy wcześniej dzwonią i pytają, czy jest to, co ich interesuje… Więcej o tym nietypowym miejscu pisze „Kronika Beskidzka”. Nowe wydanie tygodnika jest już w sprzedaży, e-wydanie TUTAJ. 

map

Zdjęcie: Marcin Płużek