Zamykają się po 25 latach. Decyzja przyszła z góry, więc pracownicy wzięli sprawy w swoje ręce
Centrum Taniej Książki działające w kamienicy w centrum Bielska-Białej kończy działalność. Decyzję o zamknięciu podjęło szefostwo ogólnopolskiej firmy. Z takim stanem rzeczy nie mogli pogodzić się dotychczasowi pracownicy księgarni. Postanowili przejąć lokal i urządzić go na nowo. Obecnie pomieszczenia przechodzą remont, a docelowo działać będzie tu „księgralnia”. - Ratujemy to miejsce - słyszymy.
Księgarnia znajduje się w kamienicy przy ulicy 3 Maja 3. Tej, która wymaga remontu i niedawno została wystawiona na sprzedaż. Działa tam od 25 lat. Niedawno pojawiła się informacja, że zostanie zamknięta. - Szefostwo, czyli Dedalus, to firma ogólnopolska. W pewnym momencie stwierdzili, że ze względów ekonomicznych punkt w Bielsku-Białej im się po prostu nie kalkuluje. Mają księgarnie w bardzo dużych miastach, jak Warszawa czy Wrocław więc obroty tam są całkowicie inne - mówi Sebastian Adamus.
Decyzję podjęto w centrali firmy
Wieloletni pracownik księgarni dodaje, że wpływ na decyzję firmy miały także plany sprzedaży kamienicy. - W zeszłym roku przyszła informacja, że przepraszamy, ale tracicie pracę. Zamykamy, ale jak chcecie, to możecie to przejąć na jakichś tam warunkach. Stwierdziłem, że trzeba zrobić coś, żeby utrzymać księgarnię. Pracuję tu ponad 25 lat, trochę się przywiązałem do miejsca. A druga rzecz jest taka, że jednak jest tu bardzo dużo klientów, z którymi po prostu się znamy i ta relacja jest taka bardzo serdeczna.
Stąd pomysł, aby księgarnię przejąć i rozszerzyć asortyment o coraz bardziej popularne gry planszowe. Centrum Taniej Książki miałoby nazywać się teraz „Księgralnią”. - Zmieniamy troszeczkę ten asortyment, ale docelowo ma być i tania książka tak jak było i planszówki. Założenie jest takie, że tu ma być księgarnia plus gry. Będzie stolik, przy którym będzie można sobie przetestować jakąś grę. Gry będzie można też wypożyczać. W samej wypożyczalni mamy 400 tytułów w tym momencie - wylicza pan Sebastian.
Obecne w lokalu trwa remont. - Można tu zaglądać, ale oficjalnie jeszcze się nie otworzyliśmy. Pierwsza sala jest już prawie skończona, zostały nam jeszcze dwie sale do zbudowania, a z racji tego, że chcemy, żeby to było bardziej przejrzyście i estetycznie, to w tym momencie musimy jeszcze pobudować regały po sufit. Myślę, że to jest kwestia jakichś dwóch, trzech tygodni i to ruszy z pompą. Ratujemy to miejsce.
Popularność gier planszowych rośnie
Dlaczego akurat gry planszowe? - My też nałogowo gramy. Sześć lat temu założyłem taką grupę ludzi, którzy grają w planszówki. To jest tak zwane „Środogranie”. Spotykamy się naprzeciwko przy ulicy Krasińskiego. I szczerze mówiąc, jak zaczynaliśmy w osiem osób, to teraz na grupie zapisanych jest 1200. Rozrosło się to dosyć znacznie. Finansujemy się sami, można powiedzieć, że organizujemy to w ramach wolontariatu. W najbliższym czasie organizujemy np. granie dla dzieci niepełnosprawnych - słyszymy.
W ostatnich latach rzeczywiście zauważyć można, że coraz więcej ludzi chce grać w planszówki. - Najwięcej tego wszystkiego było w okresie pandemii, gdzie ludzie nie mieli co ze sobą zrobić, więc siedzieli w domu i wtedy były i puzzle, gry i tak dalej. Jeżeli chodzi o kwestie nowoczesnych gier planszowych, to jest tego dosyć dużo. W Polsce mówi się, że wychodzi roczni około 500 tytułów - mówi Sebastian Adamus.
- To jest taki temat, że gry planszowe są praktycznie dla każdego. Ja mając cztery córki, gram z moimi dziewczynami od 2. roku życia. Więc już dla dwulatków można znaleźć takie podstawowe gierki. Są przeróżne rzeczy - od gier logicznych, jakichś strategicznych, różnego rodzaju przygodowych - zachęca.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
191 4
Nawet pomijając kwestię e-booków, to do kupna książek papierowych także nie jest potrzebna stacjonarna księgarnia. Wiem, co mówię, bo sam takie lubię i mam ich chyba kilka tysięcy, większość z tych kupionych w ostatnich 15 latach była kupiona internetowo.