Sprawdzał, czy auta są zamknięte. Kilkusetmetrowy pościg ulicami bielskiego osiedla
Na widok policji podjął próbę ucieczki, bo był poszukiwany do odbycia kary więzienia. Po trwającym kilkaset metrów pościgu policjanci dorwali złodzieja, który zaczął... uskarżać się na problemy zdrowotne. Przestępca trafi do zakładu karnego.
Wszystko działo się na ul. Grażyny w Bielsku-Białej, gdzie w okolicy domów jednorodzinnych miał poruszać się mężczyzna, który sprawdzał pojazdy zaparkowane przy ulicy pod kątem ich zaryglowania. Przybyły na miejsce patrol uzyskał opis mężczyzny od zgłaszającego. W trakcie patrolowania terenu szybko go ustalili.
Mężczyzna na widok policji zaczął uciekać. Funkcjonariusze mimo dużej odległości, jaka dzieliła ich od podejrzanego, podjęli pościg, który kontynuowali przez trzy ulice. Uciekiniera złapano kilkaset metrów dalej dopiero w okolicy ulicy Kochanowskiego. Zatrzymany początkowo podawał się za kogoś innego. Szybko jednak udało się ustalić jego tożsamość - w trakcie ucieczki porzucił kurtkę z dokumentami w zaroślach.
W trakcie sprawdzenia w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna ma do odbycia karę pozbawienia wolności oraz był poszukiwany w związku z podejrzeniem dokonanie kradzieży. Mężczyzna w związku z pościgiem uskarżał się na dolegliwości zdrowotne i zażądał przyjazdu pogotowia. Ratownicy nie stwierdzili podstaw do hospitalizacji zmęczonego ucieczką mężczyzny. Uciekinier trafi więc do zakładu karnego.
bb
Oceń artykuł:
103 0