Trzy lata temu zyski liczono w setkach milionów złotych. Teraz spółka stoi nad przepaścią
Największa prywatna kopalnia w Polsce, której zyski jeszcze w 2022 roku wyniosły blisko 400 mln zł, teraz chyli się ku upadłości. Górnicy, widząc sytuację, odchodzą do innych kopalni, a właściciel skarży się na Skarb Państwa w Brukseli.
PG Silesia od początku 2021 roku należy do Bumechu. Firma górnicza, która zajmuje się m.in. drążeniem wyrobisk podziemnych, serwisem i remontem maszyn oraz produkcją urządzeń i maszyn górniczych, nabyła kopalnię od czeskiego Energetyczno-Przemysłowego Holdingu, który był jej właścicielem od 2010 roku.
Określana największą prywatną kopalnią węgla kamiennego w Polsce, po likwidacji bielskich zakładów Fiata, Silesia stała się jednym z największych zakładów pracy w regionie. Po złotych czasach związanych ze wzrostem cen węgla na rynkach po wybuchu wojny w Ukrainie, teraz stoi na skraju przepaści.
- Z pracy odchodzą kolejni górnicy. Ogłoszenia wiszą na sklepie i przystankach obok kopalni, koledzy przenoszą się do Pniówka, Janiny czy do czeskiej Karwiny - mówi nam górnik od lat pracujący w Silesii.
Więcej o trudnej sytuacji kopalni i jej przyczynach pisze „Kronika Beskidzka”, która rozmawiała z pracownikami. Nowe wydanie lokalnego tygodnika ukazało się w czwartek, e-wydanie TUTAJ.
bak
Zdjęcie: Artur Jarczok
Oceń artykuł:
96 64Komentarze 4
