Na asfalt mają czekać, aż powstanie nowy blok. To rejon dużego osiedla, a nie koniec świata
Niedługa uliczka stanowi dojazd do dwóch budynków deweloperskich. Rok temu mieszkańcy ul. Starzyńskiego na osiedlu Karpackim doczekali się utwardzenia jezdni, ale po roku droga znów znajduje się w stanie, w jakim była przed remontem. MZD zapowiada na wiosnę realizację prac gwarancyjnych, a radny okręgu oczekuje wykonania nakładki asfaltowej. Miasto nie chce o tym słyszeć, bo plan budowy drogi czeka w szufladzie, jak powstaną bloku budowane przez komunalny TBS.
Lokatorzy budynków na końcowym odcinku ul. Starzyńskiego na osiedlu Karpackim od lat nie mają komfortowego dojazdu do swojego domu. Pomóc miał cząstkowy remont, który przeprowadzono rok temu. Ulicę utwardzono wtedy tłuczniem, wyrównano i skropiono emulsją asfaltową. Takie zabezpieczenie miało wystarczyć do czasu zakończenia budowy bloku TBS, która planowana jest w tym rejonie.
Droga tak, ale po budowie TBS
Z tego powodu pół roku temu Miejski Zarząd Dróg ogłosił przetarg na prace projektowe związane z docelowym układem drogowym na ulicy Starzyńskiego. Nieoficjalnie mówiło się wtedy, że nowa droga ma zostać wybudowana do końca 2025 roku. Do tej pory w związku z planowanymi inwestycjami mieszkaniowymi kompleksowa przebudowa zdaniem urzędników mijała się z celem.
Po upływie roku problem powrócił. Droga dojazdowa znów jest w dramatycznym stanie. - Jest armagedon. Od kilku lat, mieszkańcy bloków nr 25 i 27 przeżywają gehennę, chodząc drogą do własnych domów. Dziury, błoto to tu standard. Napisałem już kilka interpelacji w sprawie remontu 150-metrowego odcinka. Rok temu MZD naprawiło nawierzchnię jezdni poprzez nawiezienie i utwardzenie kruszywa, jednak jak widać na zdjęciach, nic to nie dało - mówi radny Roman Matyja, który spotkał się z mieszkańcami.
- Miasto musi wykonać nową nakładkę asfaltową na dojeździe do ich posesji. Wystąpiłem kolejny raz z wnioskiem do prezydenta w sprawie remontu ulicy Starzyńskiego. Jako radny z tej dzielnicy nie ustąpię, aż osiągnę cel. Ludzie mają prawo mieszkać w normalnych warunkach - zapewnia radny.
Mieszkańcy wraz z radnym Matyją doszli do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem problemu będzie budowa asfaltu, jeszcze zanim TBS rozpocznie inwestycję, nawet kosztem ewentualnych napraw, które konieczne będą, gdy drogą zacznie kursować ciężki sprzęt. - Nie ma innego rozwiązania jak zrobienie nakładki asfaltowej, przynajmniej do granicy gminnej działki. Taki wydatek, rzędu kilkunastu, może kilkudziesięciu tysięcy złotych byłby lepszy, niż cykliczne naprawy. Miasto nie powinno być obojętne - mówi.
Będzie naprawa w ramach gwarancji
Drogowcy wątpią jednak, aby władze miasta przychyliły się do takiego rozwiązania. - Od początku była mowa, że remont wykonany w ubiegłym roku jest tylko chwilowym zabezpieczeniem. Docelowa droga jest w fazie projektowania, później konieczne będzie zabezpieczenie środków. Kierujemy się konsekwencją i logiką. Chcemy wykonać docelowe rozwiązanie w sytuacji, gdy będziemy mieli pewność, że jest ono zasadne. Tak aby w przyszłości nie trzeba było wydawać kolejnych środków - mówi Marcin Burdziński z MZD.
- Sytuacja na ulicy Starzyńskiego jest taka sama, jak na wielu innych ulicach. Takich dróg jest w naszym mieście wiele. Doprowadzenie ich do oczekiwanego standardu wymaga czasu i pieniędzy - dodaje.
W odpowiedzi na interpelację Romana Matyi władze miasta poinformowały, że wskazany odcinek jest objęty gwarancją należytego wykonania przez wykonawcę remontu cząstkowego. MZD wystąpił do wykonawcy o tymczasowe zabezpieczenie ubytków oraz o docelową naprawę, gdy przyjdzie wiosna.
Adam Kanik
[email protected]
Oceń artykuł:
17 35