Nie wszystkim smakuje catering w szkołach. Dyrektorzy otrzymują skargi
Od początku roku posiłki dla uczniów szkół w Bielsku-Białej przygotowują firmy, które wygrały ogłoszone końcem roku przetargi. W dwóch szkołach pojawiły się skargi na temat jakości posiłków. Prawo do kontroli posiłków mają dyrektorzy.
Końcem roku bielskie szkoły wyłoniły firmy, które od stycznia dostarczają dwudaniowe obiady dla uczniów. Zawarte umowy obowiązują przez cały rok, z przerwą wakacyjną. Każda szkoła decydowała o wyborze wykonawcy z osobna. Przetargi wygrały różne firmy z Bielska-Białej. Niektóre zaopatrują kilka placówek jednocześnie. Zgodnie z przepisami, rodzice opłacają tzw. wsad do kotła, a usługę finansuje miasto.
Decydowała wyłącznie cena, ale przetargi określały wytyczne takie jak wartość kaloryczna, przygotowywanie zgodnie z procedurami niezbędnymi do zapewnienia bezpieczeństwa żywności i żywienia. Ratusz zastrzegł też, że firmy nie mogą korzystać z półproduktów, fast foodów i mrożonek, a posiłki powinny być przygotowane z surowców świeżych, naturalnych, mało przetworzonych i z ograniczoną ilością dodatków.
Po miesiącu pojawiają się pierwsze skargi. Jak dowiedział się portal, do Ratusza wpłynęły informacje z dwóch szkół na temat kiepskiej jakości posiłków. W jednym przypadku, jak zapewniają urzędnicy, była to sytuacja incydentalna. Dyrektorzy obu tych szkół podjęli natychmiast kontakt z wykonawcą usługi i wdrożyli intensywne kontrole posiłków. Urząd nie zdradza jednak, w których szkołach pojawił się problem.
- Z pozostałych środowisk szkolnych nie otrzymaliśmy sygnałów, dotyczących niepokojącej jakości ciepłego posiłku. W umowach wskazane jest m.in. prawo dyrektora do bieżącej kontroli w zakresie przestrzegania przez wykonawcę przepisów dotyczących technologii produkcji i jakości wykonywanych usług jak również wskazana jest procedura reklamacyjna - poinformowano nas w Urzędzie Miejskim w Bielsku-Białej.
ak
Oceń artykuł:
28 8