Po raz drugi doszło do zmiany prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie zachowania byłego komendanta miejskiego policji w Bielsku-Białej. Teraz sprawę dostała Prokuratura Rejonowa w Jaworznie. Świadków przesłuchuje BSW.

Uporczywe wszczynanie postępowań dyscyplinarnych i naruszenie wolności związkowej - to zarzuty jakie pojawiły się pod adresem insp. Krzysztofa Herzyka w zawiadomieniu, które latem zeszłego roku trafiło do Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Południe. Jednostka ze sprawy się wyłączyła, bo zawiadomienie dotyczyło komendanta z obszaru działania prokuratury. Sprawę dostała prokuratura w Żywcu.

Czytaj: Oświadczenie komendanta miejskiego policji. Odpowiada na zarzuty NSZZ Solidarność

Ta jednostka po kilku tygodniach również zawnioskowała o wyłączenie, bo jej zakres terytorialny pokrywa się z obszarem działania Komisariatu Policji w Kobiernicach. Ten podlega pod bielski garnizon.

Jak ustaliła redakcja, jeszcze pod koniec zeszłego roku śledztwo przeniesiono aż do Prokuratury Rejonowej w Jaworznie, a czynności zlecono do Biura Spraw Wewnętrznych w Katowicach, czyli tzw. policji w policji. Służba ta zajmuje się zapobieganiem przestępstwom popełnianym przez policjantów, niektórym przestępstwom popełnianym na szkodę formacji oraz ich wykrywaniem i ściganiem sprawców.

Postępowanie jest na etapie przesłuchiwania świadków. Początkiem roku w bielskim garnizonie doszło do zmiany - insp. Krzysztof Herzyk odszedł na emeryturę. Zastąpił go insp. Roman Fitrzyk.

bak

Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej