Zmusili do odejścia najważniejszych partyjnych dygnitarzy. Nigdzie nie było takiego strajku - foto
Stanęła komunikacja miejska i międzymiastowa, liczne zakłady pracy, zamknięto znaczną część sklepów - 27 stycznia 1981 roku na Podbeskidziu wybuchł strajk generalny. Dziś, w 44. rocznicę wydarzenia, upamiętniono tamto zwycięstwo.
Strajk generalny na Podbeskidziu był największym w Polsce zakończonym sukcesem politycznym protestem „Solidarności”. Rozpoczął się 27 stycznia i trwał do 6 lutego 1981 roku. W kulminacyjnym momencie w strajku brało udział całe województwo bielskie i blisko 200 tys. osób. Po dziesięciu dniach podpisane zostało porozumienie spełniające żądania strajkujących, w następstwie którego ze stanowisk odeszli najwyżsi przedstawiciele władz wojewódzkich i miejskich, zarówno administracyjnych jak i partyjnych.
Dziś w południe, przed tablicą upamiętniającą tamto wydarzenie kwiaty złożyli m.in. przedstawiciele „Solidarności” Podbeskidzie - przewodniczący Marek Bogusz i jego zastępca Andrzej Kołodziejski, wiceprezydent Przemysław Kamiński oraz dyrektor IPN w Katowicach dr Andrzej Sznajder.
W uroczystości wzięli udział także uczestnicy strajku z 1981 roku - sygnatariusze porozumienia kończącego strajk Henryk Juszczyk i Jarosław Kolmer oraz szef komitetu strajkowego w Befamy - Marcin Tyrna.
Tablice upamiętniająca strajk generalny znajduje się na budynku dawnego zakładu Bewelany.
bb
Zdjęcie: Artur Kasprzykowski/Solidarność Podbeskidzie
Oceń artykuł:
25 21Komentarze 2
