Dziś rano przy ul. Broniewskiego w Bielsku-Białej pojawił się Adrian Zandberg. Kandydat partii Razem na prezydenta RP mówił m.in. o nadciągającym „konflikcie handlowym” pomiędzy USA i Europą oraz apelował o wysłuchanie głosu mieszkańców, którzy chcą zachowania targowiska. Zbierano podpisy pod kandydaturą.

- Jesteśmy w ważnym miejscu, to jest targowisko, którego broni lokalna społeczność, tysiące mieszkańców, którzy robią tu codziennie zakupy. Jak państwo wiecie, władze miejskie są nieugięte i chcą to targowisko zniszczyć. To nierozsądne i niezgodne z obietnicami Koalicji Obywatelskiej sprzed roku, gdy rok temu szli po władze obiecywali budowę nowych targowisk - mówił Adrian Zandberg, kandydat partii Razem.

- Jestem zdziwiony tym, ze rządząca w mieście KO zachowuje się odwrotnie i chce targowisko zlikwidować. Apeluje do władz miasta, by wysłuchali głos mieszkańców, tysięcy osób, które popisały petycje, by to miejsce utrzymać. Tysiące osób organizuje się po to, by to miejsce bronić - dodawał w trakcie konferencji.

W trakcie wypowiedzi o targowisku Zandberg mówił także o cłach i nadciągającej wojnie handlowej pomiędzy Ameryką i Europą, co jest zapowiedzią nowego prezydenta Donalda Trump. - Tysiące ludzi, tu na Podbeskidziu, w branży automotive straciło prace. Jeżeli dojdzie do konfliktu pomiędzy Ameryką a Europą to uderzy w wiele branż, w tym naszą gospodarkę. Zwracam się z apelem do rządu i premiera Tuska, by przedstawili plan, jak chcą przeciwdziałać negatywnym konsekwencjom takiego konfliktu handlowego. Inne kraje przygotowują takie plany, najwyższy czas, by przygotował go także nasz rząd - mówił lider Razem.

W rozmowie z portalem Adrian Zandberg krytykował osiem lat rządów PiS, ale także rządy Donalda Tuska. - Z tych samych powodów, które wyprawiała tamta władza, patrzę krytycznie, co przez ostatni rok, robi nowa władza. Była obietnica zmiany, a „koryciarstwo” nadal kwitnie. Różne zawstydzające karuzele są na poziomie centralnym, ale też w samorządach. Tego nie powinno być, Polska ma być nowoczesnym państwem, w którym zarządza się majątkiem publicznym bez względu na barwy partyjne - mówił Zandberg.

Kandydat partii Razem wymienił trzy główne cele, z którymi walczy o fotel prezydenta RP. - Trzy podstawowe sprawy, które trzeba rozwiązać - do 2035 roku musimy mieć trzy elektrownie jądrowe. Bloki węglowe zaczną nam się do tego czasu wysypywać. Musimy mieć stabilną bazę systemu elektroenergetycznego. Druga sprawa - ochrona zdrowia. Zakaz prywatyzacji, wydatki PKB muszą wzrosnąć do 8 proc. Społeczeństwo się nam starzeje. Trzecia sprawa, to kwestia europejska i zmiany traktatowe, które ułatwią inwestycje, w tym publiczne. Dziś przegrywamy i z USA i z Chinami - zwracał uwagę lider partii Razem.

Później kandydat zbierał podpisy i rozmawiał z mieszkańcami. Zandberg będzie dziś jeszcze w Cieszynie.

mj, bak