Nie żyje Jan Chmiel - twórca i pierwszy prezes Bielskiego Stowarzyszenia Artystycznego Teatr Grodzki. W przeszłości pracował jako aktor m.in. w Teatrze Lalek Banialuka. Za swą działalność otrzymał nagrodę Prezydenta Bielska-Białej.

Jan Chmiel urodził się w 1958 roku, ukończył Wyższą Szkołę Zarządzania i Bankowości w Poznaniu, ale spełniał się i pracował jako aktor - w 1984 roku zadebiutował w Banialuce w głównej roli spektaklu „Kowal” w reżyserii Jerzego Zitzmana. W latach 1999-2005 był aktorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Zagrał w filmie promocyjnym Bielska-Białej, który - również dzięki jego kreacji - był wielokrotnie nagradzany.  

- Był artystą, edukatorem i działaczem społecznym, a przede wszystkim człowiekiem o wielkim sercu, obdarzonym wyjątkową pasją działania i pomagania innym. Pozostanie w naszej pamięci jako przyjaciel tych wszystkich, którzy potrzebują wsparcia i jako niestrudzony animator artystycznych przedsięwzięć, w których każdy może znaleźć własne miejsce i szansę na lepszy los - wspomina Teatr Grodzki.

- Całym swoim życiem nakierowany na bycie dla innych, miał pokłady dobrej energii, którą wprost zarażał. Potrafił wywołać uśmiechy na twarzach dzieci, które miały problem z pozytywnym postrzeganiem świata - tak zmarłego w pożegnalnym wpisie żegna Jarosław Klimaszewski. - Jego odejście to ogromna strata dla środowiska artystycznego i całej naszej społeczności - dodaje prezydent Bielska-Białej.

- Żegnamy z wielkim bólem Jana Chmiela. Swoimi artystycznymi i społecznymi działaniami wzbogacał koloryt naszego miasta. Był też wyczulony na tematy związane z historią i krajoznawstwem regionu. Uczestniczył w wielu naszych działaniach - wspomina zmarłego Jacek Zachara ze Stowarzyszenia Olszówka.

Jan Chmiel był także związany z Miejskim Domem Kultury jako wieloletni instruktor teatralny, szczególnie mocno utożsamiany z Dom Kultury w Wapienicy. - Wielki przyjaciel dzieci i młodzieży, pracujący równie chętnie nad scenicznym warsztatem z seniorami. Jan wypełniał w swoim życiu wiele ról, często usytuowanych po obu stronach kurtyny. Identyfikował się z miastem, w którym żył i pracował. Działanie w obszarze kultury i sztuki rozumiał w szerszym, nie tylko artystycznym kontekście, jako szansę na stworzenie podopiecznym warunków do osobistego rozwoju skutkującą często wzięciem się z życiem za bary i poprawą własnego losu. Charakterystyczny, otwarty, uśmiechnięty. Wielki nie tylko posturą... - wspomina MDK.

bb